Posty: 381. RE: odwieszenie kary w zawieszeniu i naprawienie szkody, czy da się uniknąć więzienia. Hmy teraz należało by złożyć wniosek o odroczenie wykonania kary powolując się np na spłate reszty szkody,posiedzenie o terminie wstawienia się do ZK nie istnieje,przychodzi tzw bilet na którym pisze termin stawienia się i miejsce Sprawdź promocję na ubezpieczenia.https://mubi.pl/motodoradca Otrzymaj zwrot 150 zł po zakupie ubezpieczenia.Zapisz się na szkolenie do Akademii Moto Doradcy Czy można pójść do więzienia za długi? Dłużnik może trafić do więzienia jedynie w szczególnych przypadkach, posiadając określone rodzaje długów. Wizja trafienia za kratki za brak regulowania rat kredytu, czynszu czy mandatu za jazdę bez biletu jest więc bezpodstawna. Jeśli posiadasz takie długi, możesz spać spokojnie Jeśli myślisz o tym, jak uniknąć więzienia za brak alimentacji, to musisz zacząć dokonywać wpłat, zarówno na stare, jak i na bieżące zobowiązania. Myślę jednak, że dziś jeszcze nie grozi Ci więzienie. Wydaje mi się, że piszesz do nas, bo otrzymałeś zawiadomienie od komornika o wszczęciu postępowania egzekucyjnego. Byłem sobie tu i tam, grałem w różne gry. Po czym przypomniałem sobie coś - na forum MF nie wolno zaproponować wykupywania się z więzienia za MF! Are they stupid? No bo widzicie - głównie gram sobie na serwerach prywatnych Lineage 2. Na większości z nich w Cash Shopie widnieje "Odbanowanie". Jak bowiem wynika z literatury przedmiotu, a także orzecznictwa, przewidziana w art. 152 k.k.w. możliwość warunkowego zawieszenia wykonania kary pozbawienia wolności istnieje także wówczas, gdy roczny okres odroczenia wykonania kary pozbawienia wolności dotyczył takiej kary, której wykonanie w wyroku Sąd warunkowo zawiesił, a qXGK. Podziel się:Spektakularną ucieczką z karetki pogotowia popisał się pewien obywatel Rosji. Dużą popularnością w sieci cieszy się nagranie, na którym mężczyzna wybija tylną szybę ambulansu. Nie namyślając się długo, wyskakuje na ulicę i oddala się w nieznanym kierunku. Dziś w Sądzie Rejonowym w Kielcach zakończył się proces radnej Katarzyny Zapały (KO), którą prokuratura oskarżyła o to, że przekroczyła uprawnienia w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez inne osoby. W ten sposób, że poprzez wykorzystanie wiedzy o miejskich działkach była osobiście zaangażowana w zapewnienie inwestorowi pozytywnego zaopiniowania wniosku o dzierżawę działki w trybie bezprzetargowym. Nieruchomość miała zostać wydzierżawiona na 30 lat przedsiębiorcy, z którym związany był szwagier radnej. Prokurator Krystian Sikora, z Prokuratury Rejonowej Kielce-Wschód przekonywał, że oskarżona jest winna zarzucanego jej czynu. Działała z pełną świadomością, wykorzystując posiadane kompetencje i możliwości, niezgodnie z przepisami prawa i ciążącymi na niej obowiązkami, jako funkcjonariusza publicznego. Jej zachowanie było rozciągnięte w czasie i ukierunkowane na jak najszybsze doprowadzenie do podjęcia uchwały o wydzierżawieniu działki w trybie bezprzetargowym, przy czym miała być to działka położona w jak najkorzystniejszej lokalizacji. Z całą stanowczością należy podkreślić, że sprawa ta nie miała tła politycznego. W rzeczywistości jedyną osobą, która podnosi za to wszystko odpowiedzialność, jest oskarżona – mówił. Obrońca oskarżonej Arkadiusz Płoski domagał się uniewinnienia Zapały od stawianych jej zarzutów. "Wnoszę o uniewinnienie od wszystkich zarzucanych czynów. Interes publiczny ani prywatny nie został w żaden sposób naruszony działaniami czy zaniechaniami oskarżonej. Nie ma dowodu na to, aby Katarzyna Zapała przekroczyła uprawnienia czy nie dopełniła obowiązków. Nie ma mowy, aby działała na szkodę interesu publicznego czy prywatnego" – mówił. Powoływał się na zeznania biegłych, którzy - jak podkreślał - nie byli w stanie w jednoznaczny sposób odpowiedzieć na pytanie, czy interes publiczny w tej sprawie został naruszony. Katarzyna Zapała przekonywała, że jest niewinna. "Nie popełniłam żadnego przestępstwa, zawsze kierowałam się tylko interesem ludzi i mojego miasta" – mówiła. Prawdą jest to, co formułowano jako jeden z zarzutów, że inwestora skierował do mnie mój szwagier. Panowie znają się od lat i mój szwagier koleżeńsko pomagał w niektórych formalnościach. Nie był jednak w żaden sposób biznesowo czy formalnie powiązany z inwestorem. Prawda jest taka, że działając w samorządzie, szczególnie miasta takiej wielkości, jak Kielce, nie da się uniknąć procedowania spraw, które dotyczą osób nam znajomych. Mieszkańcy bardzo często kierują swoje postulaty do radnych, których znają osobiście. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego, nieetycznego i niewłaściwego – przekonywała. Zdaniem Zapały sprawa miała podtekst polityczny, ponieważ jest przedstawicielką kieleckiego środowiska LGBT, organizowała w mieście marsz równości, strajki kobiet oraz uczestniczyła w protestach przeciwko zmianom w sądownictwie. Nieprawomocny wyrok w sprawie ma zapaść 5 sierpnia. Prokuratura 10 czerwca 2020 roku postawiła Zapale zarzut przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Miało się to dziać "w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez inne osoby". Sprawa wyszła na jaw w lipcu 2019 roku podczas sesji kieleckiej Rady Miasta. W porządku obrad miała znaleźć się uchwała w sprawie dzierżawy działki przy ulicy Okrzei. Prywatny inwestor chciał na niej stworzyć komorę normobaryczną do zabiegów rehabilitacyjnych. Działka miała zostać wydzierżawiona na 30 lat w trybie bezprzetargowym. Podczas kuluarowych rozmów - w trakcie przerwy w obradach - mikrofony z sali zarejestrowały rozmowę. W jej trakcie okazało się, że nieruchomość miała zostać wydzierżawiona przedsiębiorcy, z którym związany jest szwagier radnej Zapały. Po tej informacji uchwała została zdjęta z porządku obrad. Źródło: PAP Odpowiedź na to pytanie zna 30 tys. skazanych, którzy nie stawili się w zakładzie karnym. W polskich więzieniach odbywa karę prawie 82 tys. skazanych. Powinno ich być o niemal 30 tys. więcej, ale ... się nie stawili, pisze "Rzeczpospolita". A kolejnym 40 tysiącom skazanych jeszcze nie wyznaczono terminu stawienia się w zakładzie karnym. Z tych danych wynika, że powinniśmy mieć dwa razy tyle więzień, ile mamy. Były szef Centralnego Zarządu Zakładów Karnych Paweł Moczydłowski twierdzi, że Polska kompromituje się w oczach Europy, a resort sprawiedliwości funduje skazanym substytut amnestii. Najczęściej więzienia unikają piraci drogowi (prawie 7 tys.), skazani za kradzieże (ponad 4 tys.), niepłacący alimentów i znęcający się nad rodziną. Ale wśród tych, którzy nie stawili się do odbycia kary jest także... ponad 20 zabójców. W polskich zakładach karnych i aresztach śledczych jest w sumie 85 050 miejsc. Zajętych jest ok. 97 proc., podaje resort sprawiedliwości. Przejdź do zawartości RankingiKredyty konsolidacyjne dla zadłużonychKonsolidacja chwilówekPożyczki z komornikiemPytania i odpowiedziBlog finansowyKontaktZŁÓŻ WNIOSEKRankingiKredyty konsolidacyjne dla zadłużonychKonsolidacja chwilówekPożyczki z komornikiemPytania i odpowiedziBlog finansowyKontaktZŁÓŻ WNIOSEKRankingiKredyty konsolidacyjne dla zadłużonychKonsolidacja chwilówekPożyczki z komornikiemPytania i odpowiedziBlog finansowyKontaktZŁÓŻ WNIOSEK Kiedy dłużnik alimentacyjny idzie do więzienia? Kiedy dłużnik alimentacyjny idzie do więzienia? Jak wynika z danych KRD – najwięcej dłużników paradoksalnie nie mieszka w wielkich metropoliach lecz w małych miastach! Co dziesiąty mieszkaniec miejscowości do 20 tys. figuruje w bazach osób zadłużonych, na łączną sumę 8,4 mld zł. To niewiele – zważywszy, że niespłaconych zobowiązań z tytułu alimentów jest na ten moment ponad kilkanaście mld zł! Ba – rekordzista z województwa mazowieckiego może pochwalić się długiem na dzieci, na łączną kwotę około 669 tys. zł! Dług alimentacyjny a więzienie Od roku, wraz z nowelizacją Kodeksu karnego weszło w życie nowe prawo, dotyczące sankcji dla osób, które uchylają się od płacenia alimentów. I tak, w świetle obowiązujących zasad – każdy dłużnik niewypełniający swojego obowiązku alimentacyjnego musi liczyć się nie tylko z nałożeniem kary grzywny, ale i ograniczeniem lub pozbawieniem wolności do lat 2. Ma to głównie zastosowanie wobec płatników, których łączna suma zaległych zobowiązań alimentacyjnych dosięgnie równowartości, przynajmniej trzech świadczeń okresowych bądź jeśli opóźnienie w spłacie alimentów nieokresowych będzie wynosić, co najmniej 3 miesiące. Zasądzone zmiany weszły w życie z końcem maja 2017 roku, a ich autorem jest Ministerstwo Sprawiedliwości. Jak było przed nowelizacją? Przypomnijmy, że w świetle starych przepisów karalne było jedynie “uporczywe uchylanie się” przed regulowaniem świadczeń na dzieci i to wyłącznie, w momencie, gdy doszło do “narażenia” osoby otrzymującej alimenty na “niezaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych”. Przeczytaj także: Czy komornik ma prawo zająć alimenty? Surowsze i łatwiejsze kary dla dłużników! Tak więc prawo polskie przewiduje o wiele bardziej surowsze kary wobec dłużników alimentacyjnych. Jednak i takie osoby mogą liczyć na “taryfę ulgową”. Warunek jest jeden – wszelkie zaległe świadczenia, płatnik musi uregulować, w ciągu 30 dni od daty pierwszej rozprawy. Wtedy też będzie miał sposobność uniknięcia konsekwencji i nie trafi do zakładu karnego. Niemniej jednak, nowe przepisy zawierają jeden haczyk. Mianowicie – Ministerstwo Sprawiedliwości nie przewidziało jednego. Część osadzonych, za przestępstwa przed wprowadzeniem nowelizacji może wyjść na wolność… Źródło: Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor Generalnie nowe regulacje zostały wprowadzone, by utrudnić alimenciarzom drogę do sprytnego “uchylania się” od płacenia świadczeń na dzieci. Znane były przypadki, gdy pozwany płacił jedynie część zasądzonej kwoty. Wielu z nich skrzętnie ukrywało również “prawdziwe” dochody oraz posiadany majątek. Ba – w sytuacjach “bez wyjścia” kapitulowali i wyjeżdżali za granicę tylko po to, by “ślad po nich zaginął”. Natomiast Ci, którzy pozostawali w kraju skutecznie: Zawyżali wydatki na utrzymanie i zrealizowanie podstawowych potrzeb, Przepisywali nieruchomości i ruchomości na kogoś bliskiego, Wymyślali schorzenia, a nawet choroby, aby tylko uargumentować konieczność przekazywania określonej sumy na swoje potrzeby. Więzienie za alimenty! Zgodnie z art. 209 Kodeksu karnego, uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego niesie ze sobą określone konsekwencje: 1. Kto uchyla się od wykonania obowiązku alimentacyjnego określonego co do wysokości orzeczeniem sądowym, ugodą zawartą przed sądem albo innym organem albo inną umową, jeżeli łączna wysokość powstałych wskutek tego zaległości stanowi równowartość co najmniej 3 świadczeń okresowych albo jeżeli opóźnienie zaległego świadczenia innego niż okresowe wynosi co najmniej 3 miesiące, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. 1a. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 naraża osobę uprawnioną na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. 2. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 1a następuje na wniosek pokrzywdzonego, organu pomocy społecznej lub organu podejmującego działania wobec dłużnika alimentacyjnego. Odstępstwa od wymierzenia kary Zatem polskie prawo zakłada, że ściganie dłużnika alimentacyjnego odbywa się na wniosek osoby pokrzywdzonej lub organu społecznego zajmującego się pomocą dla rodziny. Dlatego, jeśli poszkodowany otrzymuje wsparcie finansowe, na mocy różnych świadczeń, które wypłacane są w przypadku bezskutecznej egzekucji – to alimenciarz jest ścigany z urzędu! Wówczas dłużnik uniknie kary tylko pod warunkiem zapłaty całej zaległej kwoty, w ciągu 30 dni od dnia pierwszego przesłuchania. Natomiast, w przypadku problemów pozwanego z uregulowaniem długu, możliwe jest odrobienie go, w formie dozoru elektronicznego – czyli, tzw. SDE. Jest to elektroniczna bransoletka, którą sprawca może nosić – pod warunkiem nie przebywania poza granicami kraju. Zanim dłużnik trafi do więzienia O tym czy osoba mająca problem z regulowaniem alimentów trafi do więzienia, zależy od paru kwestii. W końcu sąd może wyznaczyć karę grzywny bądź jedynie ograniczenie wolności. Pierwsze rozwiązanie – a więc kara pieniężna zasądzana jest w stawce dziennej. Nie może więc być niższa niż 10 zł i wyższa niż 2 tys. zł. Dlatego, aby określić jej wysokość, bierze się pod uwagę kilka czynników: Dochody dłużnika oraz jego majątek Stosunki osobiste i rodzinne ściganego Możliwości zarobkowe zadłużonego Rekordziści alimentacyjni według województw. Źródło: Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor A Europejski nakaz zapłaty? Europejski Nakaz Zapłaty umożliwia automatyczne ściągnięcie zasądzonej kwoty z konta bankowego dłużnika. Oczywiście jest to możliwe po wcześniejszym przesłaniu pozwu przez wierzyciela. Na podstawie tego rozporządzenia – sąd poszukuje sprawcy, na terenie całej UE. Wyjątkiem jest Dania, która nie bierze udziału w tym procederze. I jeśli kraj pobytu pozwanego zostanie „odkryty” to sąd w Polsce, przesyła wniosek do właściwego organu państwowego. W tym przypadku pozwany, w ciągu 30 dni od doręczenia pisma ma prawo zakwestionowania roszczenia! Jeśli dokona sprzeciwu – wniosek ENZ traci moc, a sprawa zostaje przekazana do trybu cywilnego państwa, w którym wydano nakaz! Natomiast brak jakiejkolwiek odpowiedzi oznacza dla instytucji wyrażenie zgody na wykonanie nakazu ściągnięcia określonej sumy. Dokładne informacje, co do wypełnienia wniosku i metod przeprowadzenia wydania nakazu w poszczególnych krajach, znajdują się na stronie Europejskiego Atlasu Sądowniczego w Sprawach Cywilnych. Rejestr Uporczywych Dłużników Alimentacyjnych Ministerstwo Sprawiedliwości oraz Rzecznik Praw Dziecka mają w planach zwiększenie ściągalności alimentów, za pomocą RUDA – czyli, tzw. Rejestru Uporczywych Dłużników Alimentacyjnych. Ta specjalna baza ma być „batem” na rodziców nie wywiązujących się ze swojego obowiązku płacenia alimentów. W rejestrze mają znaleźć się dane osobowe dłużników zalegających z alimentami, dłużej niż 3 miesiące – i wobec których komornik bądź inny organ państwowy wszczął postępowanie egzekucyjne. Informacje umieszczane w systemie będzie mieć charakter jawny. Nowy projekt zakłada również, możliwość prowadzenia egzekucji z „diet” otrzymywanych przez pozwanych, aktywizację sprawców alimentacyjnych przy robotach publicznych, a także rozprawienie się z pracodawcami zatrudniającymi dłużników „na czarno”. Projekt zmian został skierowany do konsultacji międzyresortowych i społecznych. Podziel się treścią w mediach społecznościowych! Publikacja: 2020-05-28 Aktualizacja: 2022-01-27 Michał Berliński Wszystko, co aktualnie dzieje się w kwestii alimentów, zawdzięczać można zmianom prawnym, które wprowadzono w 2017 oraz 2018 roku. Dotychczas było tak, że w przypadku zaległości alimentacyjnej komornik lub inna osoba, np. fundusz alimentacyjny, zawiadamiał prokuraturę, a ta wszczynała postępowanie. Wskazać jednak należy, że aby można było mówić o przestępstwie, konieczne wtedy było uporczywe uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego, a to sprawiało wiele problemów interpretacyjnych po stronie sądów. Wystarczyło w zasadzie wpłacić jakieś należności raz na dwa, trzy miesiące, np. 50 zł, i sądy najczęściej umarzały postępowanie – teraz jest zgoła inaczej. Znowelizowany przepis art. 209 Kodeksu karnego wskazuje między innymi, że „jeżeli łączna wysokość powstałych wskutek tego zaległości stanowi równowartość co najmniej 3 świadczeń okresowych albo jeżeli opóźnienie zaległego świadczenia innego niż okresowe wynosi co najmniej 3 miesiące” – sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Przepisy przewidują jeszcze surowsze kary za to przestępstwo, ale o tym poniżej. WAŻNE! Obecnie już zaległość alimentacyjna, której łączna wysokość wynosi co najmniej 3 miesiące, powoduje, że takiej osobie stawiane są zarzuty przez prokuraturę, a sąd co do zasady ma jasno sprecyzowane przepisy, które nakazują mu wymierzyć dłużnikowi karę. Kiedy dłużnik alimentacyjny idzie do więzienia? Kwestie dotyczące obowiązku alimentacyjnego regulowane są przez przepisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Art. 128 ustanawia jako ogólną zasadę obowiązek dostarczania środków utrzymania (w miarę potrzeby także środków wychowania), obciążający krewnych w linii prostej oraz rodzeństwo. W przepisach brak jest wskazania dotyczącego wieku dziecka, wraz z którym ów obowiązek ustaje. Co więcej, obowiązek alimentacyjny nie wygasa z chwilą osiągnięcia przez dziecko pełnoletności czy też ukończenia nauki, np. ukończenia studiów i zdobycia tytułu magistra. To, kiedy obowiązek alimentacyjny rodziców względem dziecka (również pełnoletniego) wygasa, zależy przede wszystkim od tego, czy dziecko może utrzymać się samodzielnie i od tego, czy znajduje się ono w stanie niedostatku. Zgodnie z orzeczeniem Sądu Najwyższego (tym i wieloma innymi) z dnia 31 stycznia 1986 r. (sygn. akt. III CZP 78/85) „obowiązek alimentacyjny rodziców kończy się z momentem, w którym dziecko – z reguły po uzyskaniu wykształcenia i przygotowania do określonego zawodu – jest w stanie utrzymać się samodzielnie”. W tym miejscu należy pamiętać, że nie każdy dłużnik alimentacyjny trafia do więzienia. Aby tak się stało, najpierw oczywiście musi odbyć się całe postępowanie. Wszystko to najczęściej inicjowane jest uprzednim postępowaniem przez komornika, który to bardzo często sam z własnej inicjatywy zawiadamia o takiej sytuacji prokuraturę, aby ta podjęła niezbędne działania. Czasem w sytuacji, gdy alimenty zastępczo za dłużnika wypłaca Fundusz Alimentacyjny, a niegdyś ZUS, lub były one wypłacane z tzw. zaliczki alimentacyjnej – wtedy każdy z tych organów może zawiadomić organy ścigania. To samo tyczy się również samego wierzyciela alimentacyjnego, więc odpowiednio matki lub ojca dzieci lub też pełnoletnich dzieci dłużnika alimentacyjnego. Dopiero wtedy, po przeprowadzeniu postępowania dłużnik może trafić za przysłowiowe kraty. Wyrok więzienia za alimenty Wyrok bezwzględnego więzienia za alimenty to tylko jedna z opcji, jaką mogą wobec dłużnika alimentacyjnego zastosować sąd i prokurator. Oczywiście jednocześnie kara ta jest najsurowsza. Jakie jeszcze grożą kary za niepłacenie alimentów? Jest ich kilka. Sprawca wspomnianego przestępstwa może podlegać również grzywnie, czyli karze pieniężnej, która ma go zmotywować do zapłaty alimentów. Jednakże kara ta mniej się oczywiście sprawdza, a dodatkowo osobie zadłużonej dokłada kolejny obowiązek finansowy. Najczęściej stosowaną karą w tym przypadku jest kara ograniczenia wolności – sądy stosują ją w tym przypadku najczęściej. Jest ona tańsza dla wymiaru sprawiedliwości, daje możliwość odpracowania długów, a także nie generuje kosztów. Jednocześnie kara ta daje możliwość terminowego regulowania alimentów i możliwość zarobkowania. Kara ta bowiem nie wypełnia nam całego czasu, a jest określona w pewnym wymiarze czasowym, np. 20 godz. tygodniowo. Najbardziej surową karą jest kara więzienia. Jest to kara bezwzględnego pozbawienia wolności w różnych zakładach, w tym zakładach półotwartych. Co do zasady, przepisy przewidują karę do 1-go roku pozbawienia wolności – wymiar ten może być jednak wyższy w przypadku gdy dłużnik alimentacyjny naraża osobę uprawnioną na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych, czyli po prostu nie przyczynia się do zaspokajania jej potrzeb życiowych. WAŻNE! Do więzienia za niepłacenie alimentów można trafić nawet na 2 lata! Sytuacja ta zależy zarówno od wysokości naszego zobowiązania, ale również od sytuacji osoby alimentowanej. Dłużnik alimentacyjny w zakładzie karnym Sytuacja, która do 2017 roku dotyczyła tylko recydywistów alimentacyjnych, osoby wyjątkowo mocno uchylające się od obowiązków łożenia na alimentowanych, dziś może dotyczyć każdego. Okres trzech miesięcy zaległości wystarczającej do skierowania przez prokuratora wniosku o ukaranie do sądu, a także szczegółowe wytyczne zarówno dla sądów, jak i prokuratury o konieczności poważnego traktowania tego rodzaju spraw spowodowały, że dziś w zakładach karnych w całej Polsce przebywa bardzo wiele osób skazanych właśnie za niespłacone alimenty. Dłużnicy alimentacyjni często są umieszczani w takich zakładach, w których można również pracować, aby w ten sposób jednocześnie spłacać swoje zaległości, które to w zależności od sytuacji sięgają często nawet kilku, kilkunastu tysięcy. Warto w tym miejscu również pamiętać, że samo odbycie kary nie zwalnia z obowiązku łożenia na alimentowanego. Zatem pobyt w zakładzie karnym nie powoduje umorzenia zaległości alimentacyjnej, a zatem nie przyczynia się do zmniejszenia długu zobowiązanego. Kara więzienia za niepłacenie alimentów W tym miejscu należy wskazać, że jeśli osoba zobowiązana do uiszczania alimentów nie robi tego lub zwyczajnie zaprzestaje płacić te zobowiązania, to dziecko, bądź w jego imieniu jego przedstawiciel ustawowy (matka albo ojciec) kieruje sprawę do komornika sądowego. W przypadku gdy komornik w zakresie swoich czynności nie wyegzekwuje długu, co najczęściej oznacza, że dłużnik albo majątku nie ma, albo dobrze sobie radzi z jego ukrywaniem, tzn. pracuje na czarno, nie ma konta bankowego itp. – komornik wystawia wierzycielowi zaświadczenie o bezskuteczności postępowania alimentacyjnego. Z takim zaświadczeniem wierzyciel udaje się do właściwego ośrodka pomocy społecznej, w zależności od tego czy będzie to GOPS czy MOPS lub MOPR, i otrzymuje alimenty z Funduszu Alimentacyjnego. Najczęściej to komornik sądowy lub Fundusz Alimentacyjny kieruje sprawę do prokuratury o ukaranie. WAŻNE! Najczęściej to organy egzekwujące alimenty jak komornik lub te wypłacające w zastępstwie kierują sprawę do prokuratury, wraz z wnioskiem o ukaranie. Czy grozi mi więzienie za alimenty? Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna. Oczywiście przepisy przewidują taką możliwość i sądy bardzo często dziś stosują te przepisy. Jednakże sąd w toku takiej sprawy w dalszym ciągu bada również całe postępowanie i zachowanie dłużnika, jego sytuację majątkową i życiową. Istotne jest to, czy nie ma on na utrzymaniu innych dzieci – jeśli ma, to może okazać się, że wsadzenie go do więzienia spowoduje niedostatek u innych osób. Istnieje również możliwość uniknięcia kary w całości – wiąże się to oczywiście ze spłatą zobowiązania, ale i w tym miejscu należy wskazać, że jest na to określony termin. Zatem ze spłatą nie można czekać do ostatniego momentu. Poszukiwanie przez policję za niepłacenie alimentów Jak najbardziej jest to możliwe. Taką sytuację wprost przewidują przepisy. Najczęściej o poszukiwanie dłużnika już na etapie postępowania zwraca się komornik sądowy. To na jego zlecenie policja poszukuje dłużnika w celu ustalenia jego źródeł dochodu i majątku. Oczywiście także inne organy mogą prosić o pomoc policję. W sytuacji gdy sprawa trafia już do prokuratury, to również policja poszukuje dłużnika, celem jego przesłuchania i osadzenia. Coraz częściej poszukiwani alimenciarze trafiają na strony internetowe Policji i gazet lokalnych, gdyż są poszukiwani już od wielu lat za uchylanie się od obowiązków alimentacyjnych. Podsumowując, należy wskazać, że kara więzienia za długi alimentacyjne jest jak najbardziej możliwa. Nie dzieje się to jednak automatycznie i zawsze w takiej sytuacji warto skonsultować się z prawnikiem, aby uniknąć odsiadki lub uzyskać jak najniższy wyrok albo całkowicie zmienić rodzaj karny na np. grzywnę. Tematyka ta jest dosyć skomplikowana i rozbudowana. Jeśli masz podobny problem prawny, zadaj pytanie naszemu prawnikowi (przygotowujemy też pisma) w formularzu poniżej ▼▼▼

jak uniknąć więzienia forum