Reżyser Film : Pete McCormack Kraj filmu : Kanada Pisarze Film : Pete McCormack Lista aktorów: Bruce Lee, Paul Bowman, Daniele Bolelli [url=http A psa biorę ja (2016) Lektor PL 720p premium. 01:40:16. Biegnę do Ciebie Cały film PL 720p premium. 01:28:35. Druga połowa (2021) Cały film PL 1080p premium A psa biorę ja (2016) Lektor PL 720p premium. 01:22:45. Narzeczona z przypadku Cały film PL 1080p premium. 01:31:42. Miłość albo kasa (2019) Lektor PL 1080p [HD] Na psa urok 2006 Cały Film Za Darmo Ocena : 8.7 z 10 na podstawie 1052 głosy Przygoda rozpoczyna się, gdy zapracowany, a co za tym idzie, zaniedbujący rodzinę zastępca prokuratora okręgowego Dave Douglas (Allen), podczas wizyty w instytucie badawczym przypadkowo zostaje zainfekowany ściśle tajnym serum. A psa biorę ja (2016) Lektor PL 720p premium. 02:21:49. Cztery dni we Francji 01:32:22. Na granicy (2016) Cały film PL 1080p premium. 01:28:25. Paryż może Oglądaj Cały film - Wyszukiwarka VOD; Powtórka. Film Powtórka: A psa biorę ja 2016. Najlepiej oceniane IMDB. Dziedzictwo. 92b2. For faster navigation, this Iframe is preloading the Wikiwand page for A psa biorę ja. Connected to: {{:: Z Wikipedii, wolnej encyklopedii A psa biorę jaWho Gets the Dog? Gatunek komedia Data premiery 13 września 2016[1][2] Kraj produkcji Stany Zjednoczone Język angielski Czas trwania 95 minut Reżyseria Huck Botko Scenariusz Matt Wheeler, Rick Rapoza Główne role Alicia SilverstoneRyan Kwanten Zdjęcia Joseph White Scenografia Bret August Tanzer Kostiumy Amanda Vinopal, Lana McAllister Montaż Julie Garces Produkcja Bill Ryan, Reid Brody, Scott Silver, Shaked Berenson, Peggy Case, Patrick Ewald, Blythe Frank Wytwórnia Epic Pictures Group Dystrybucja Samuel Goldwyn Films A psa biorę ja (ang. Who Gets the Dog?) – amerykański film komediowy z 2016 roku w reżyserii Hucka Botko, wyprodukowany przez wytwórnię Samuel Goldwyn Films. Główne role w filmie zagrali Alicia Silverstone i Ryan Kwanten. Fabuła Olive Greene (Alicia Silverstone) i Clay Lonnergan (Ryan Kwanten) postanawiają się rozwieść. Podział majątku nie sprawia im problemu. Mają jednak kłopot z podjęciem decyzji, kto przejmie opiekę nad psem. Robią wszystko, aby korzystnie wypaść przed sędzią, który wyznacza im sześćdziesiąt dni na zakończenie sprawy. Obsada Alicia Silverstone jako Olive Greene Ryan Kwanten jako Clay Lonnergan Randall Batinkoff jako Glenn Hannon Matty Ryan jako Rhett Rachel Cerda jako Libby Amy J. Carle jako doktor Wendy Devin Bethea jako Koji Przypisy ↑ Alicia Silverstone to Star in Romantic Comedy 'Who Gets the Dog?' (ang.). The Wrap, 6 listopada 2014. [dostęp 2018-10-16]. ↑ Alicia Silverstone & Ryan Kwanten star in Who Gets The Dog?, Available on Digital HD 9/13 (ang.). 14 lipca 2016. [dostęp 2018-10-16]. Linki zewnętrzne A psa biorę ja w bazie Filmweb A psa biorę ja w bazie IMDb (ang.) {{bottomLinkPreText}} {{bottomLinkText}} This page is based on a Wikipedia article written by contributors (read/edit). Text is available under the CC BY-SA license; additional terms may apply. Images, videos and audio are available under their respective licenses. {{ of {{ Date: {{ || 'Unknown'}} Date: {{( | date:'mediumDate') || 'Unknown'}} Credit: Uploaded by: {{ on {{ | date:'mediumDate'}} License: {{ || || || 'Unknown'}} License: {{ || || || 'Unknown'}} View file on Wikipedia Thanks for reporting this video! ✕ This article was just edited, click to reload Please click Add in the dialog above Please click Allow in the top-left corner, then click Install Now in the dialog Please click Open in the download dialog, then click Install Please click the "Downloads" icon in the Safari toolbar, open the first download in the list, then click Install {{::$ {{:: {{:: - {{:: Follow Us Don't forget to rate us Program TV Stacje Magazyn Ocena komedia USA 2016, 100 min "A psa biorę ja" to lekki film, który na wesoło przedstawia perypetie rozwodzącej się pary, Olive (Alicia Silverstone) i Claya (Ryan Kwanten). Byli małżeństwem przez sześć lat, ale obecnego kryzysu nie są w stanie pokonać. Kobieta jest spełniona zawodowo, a jej mąż nie ma pracy. W końcu decydują się na rozwód. Wydaje się, że rozstanie bohaterów "A psa biorę ja" przebiegnie bez problemów. Majątek dzielą polubownie, a dzieci nie mają. Okazuje się jednak, że problem stanowi podjęcie decyzji, które z nich przejmie opiekę nad ukochanym psem Wesleyem. Żadne z nich nie potrafi rozstać się z czworonogiem. Podczas rozprawy rozwodowej sąd wyznacza im sześćdziesiąt dni na rozstrzygnięcie problemu. Para nadal nie może jednak dojść do porozumienia. Oboje robią więc wszystko, by na następnej rozprawie jak najkorzystniej wypaść przed sędzią. Huck Botko Alicia Silverstone (Olive Greene), Ryan Kwanten (Clay Lonnergan), Randall Batinkoff (Glenn Hannon), Rachel Cerda (Libby), Debbi Burns (Nurse), Amy J. Carle (Dr. Wendy), Suzy Brack (Festival Organizer), Matty Ryan (Rhett), Michele Sweeney Abrams (Nurse Reed), Christine A. Donnelly (Festival attendee) Brak powtórek w najbliższym czasie Co myślisz o tym artykule? Skomentuj! Komentujcie na Facebooku i Twitterze. Wasze zdanie jest dla nas bardzo ważne, dlatego czekamy również na Wasze listy. Już wiele razy nas zainspirowały. Najciekawsze zamieścimy w serwisie. Znajdziecie je tutaj. Na używamy ciasteczek, aby zapewnić Wam jak największą wygodę użytkowania serwisu. Aby dowiedzieć się więcej na temat ciasteczek oraz w jaki sposób je wykorzystujemy, kliknij tutaj. Akceptuję #biore Na bestach znajdziesz ciekawe i śmieszne obrazki, gify oraz filmy, a przede wszystkim masę fajnych tekstów. Codziennie dodajemy dużo nowego materiału. Wszelkie treści w serwisie są generowane przez użytkowników i właściciel portalu nie bierze za nie odpowiedzialności. Jeśli uważasz, że dodane treści naruszają jakiekolwiek prawo (w tym prawa autorskie) prześlij nam informację na ten temat. Są psy, które silniej reagują na pochwały właściciela niż na zapach jedzenia. Bo one potrzebują naszej czułości równie mocno, jak my pragniemy ich bliskości. Mysza, suka rasy posokowiec bawarski, uwielbia, gdy rozmawiam przez telefon. Podchodzi, delikatnie dotyka łapą mojej ręki i wymownie patrzy mi w oczy, aż ulegnę i zacznę ją głaskać. Kiedy tylko przestaję ją drapać, mokrym nosem trąca moją rękę. I znowu patrzy na mnie błagalnym wzrokiem, zupełnie jakby chciała powiedzieć: „Nie przerywaj, przecież wiesz, jak to uwielbiam”. Nasłuchałam się wielu takich opowieści o potrzebujących czułości psach, bo wbrew temu, co się powszechnie uważa, zwierzęta – podobnie jak ludzie – potrzebują miłości i czułości, a gdy nie mają wokół siebie przedstawiciela własnego gatunku, uczuciami obdarzają innych – może to być inny zwierzak albo człowiek. Jednak pies jest pod tym względem wyjątkowy. Potrafi zżyć się ze swoim właścicielem na całe życie. – Psy mają nie tylko wyjątkową zdolność rozumienia i komunikowania się z ludźmi, ale również niezwykłą zdolność do miłości międzygatunkowej. Jeśli psy będą się wychowywać z owcami, pokochają owce. Jeśli będą żyć z kozami, to pokochają kozy i tak dalej – zapewnia prof. Clive Wynne, psycholog z Arizona State University, który od lat bada zachowania naszych czworonożnych pupili. Zarażenie emocjonalne Psy liżą nas po rękach i twarzy, entuzjastycznie witają, odczuwają nasze smutki i mają do nas niemal bezgraniczne zaufanie. Żadnej z tych cech, nawet w niewielkim zakresie, nie sposób dostrzec u wilków. Dlatego naukowcy uważają, że zmiany w zachowaniu psów to efekt ich udomowienia, co trwa już co najmniej 15 tys. lat. To, jak bardzo psy oddaliły się od swoich dzikich kuzynów, wilków, pokazał eksperyment, który przeprowadzili naukowcy z Uniwersytetu Eötvösa w Budapeszcie pod kierunkiem prof. Ádám Miklósiego. Udział w nim wzięły kilkumiesięczne psy i wilki, które były hodowane w specjalnych warunkach – od chwili narodzin cały czas przebywały wśród ludzi. Mieszkały w domach opiekunów, spały z nimi. Były przytulane i noszone na rękach w specjalnych nosidełkach, by jak najwięcej czasu mogły spędzać z ludźmi. Miały też kontakt z innymi psami i wilkami. Dopiero gdy były już wystarczająco oswojone, naukowcy poddali je eksperymentom. W jednym z nich uczeni schowali przysmaki do pojemnika, a psy i wilki miały wyjąć z niego jedzenie. Psy szybko zorientowały się, że same nie poradzą sobie z zadaniem. Potrzebna im była pomoc człowieka. Siadły więc przy pojemniku i próbowały nawiązać kontakt wzrokowy z eksperymentatorami. Gdy im się to udało, patrzyły im tak długo w oczy, aż badacze pomogli im wydostać przysmak. Zupełnie inaczej postępowały wilki. Za wszelką cenę same próbowały dostać się do smacznego kąska. Mimo licznych prób i podpowiedzi nie wpadły na to, że kluczem do otwarcia pojemnika jest nawiązanie kontaktu wzrokowego z człowiekiem. W innym eksperymencie prof. Miklósi wykazał, że psy nie tylko szybciej niż wilki reagują na ludzkie głosy, ale także wyczuwają subtelne zmiany w intonacji. Świetnie rozumieją nasze gesty i podejmują próby komunikowania się z nami. Pomagały im w tym mięśnie służące do unoszenia brwi, które odkryła dr Juliane Kaminski, psycholog z University of Portsmouth. Gdy za ich pomocą psy unoszą brwi, ich oczy wydają nam się większe, bardziej smutne i proszące. Budzi to w nas współczucie, przyciąga uwagę i wywołuje chęć opieki. Takiego wzroku nie ma żaden wilk. Dr Kaminski wykazała też, że psy unoszą brwi niemal tylko wtedy, gdy ludzie na nie patrzą. Niezwykle rzadko robią to, kiedy nie zwracamy na nie uwagi. Psy rozpoznają mimikę twarzy i są w stanie ocenić, w jakim jesteśmy nastroju. Rozumieją nas dużo lepiej niż szympansy, nasi najbliżsi zwierzęcy krewni. Między nami a naszymi pupilami istnieje bowiem więź, którą uczeni nazywają zarażeniem emocjonalnym. W wielu badaniach wykazano bowiem, że w obecności ukochanego czworonoga obniża się nam tętno i spada ciśnienie krwi, a gdy patrzymy w oczy psa, wzrasta poziom oksytocyny, nazywanej hormonem szczęścia. To prawdopodobnie z tych powodów właściciele psów żyją dłużej i są zdrowsi niż osoby pozbawione czworonożnego towarzysza. Więź ta działa także w drugą stronę – dobrostan psychiczny właściciela psa silnie wpływa na zdrowie emocjonalne zwierzaka, co wykazali naukowcy z Uniwersytetu Linköping w Szwecji. Uczeni poprosili właścicieli 33 owczarków szetlandzkich i 25 border collie o wypełnienie kwestionariusza, który pozwala ocenić cechy charakteru psów i ich temperament oraz osobowość ich właścicieli. Na tej podstawie ustalili, że ludzie wybierają psy, które pasują do ich osobowości, albo z czasem właściciel i ich pupil upodabniają się do siebie. Potem uczeni zmierzyli poziom hormonu stresu, kortyzolu, w sierści psów oraz we włosach ich opiekunów. Okazało się, że stres u psa był ściśle związany ze stresem jego właściciela. Jeśli zatem wracasz z pracy w okropnym nastroju, nie musisz nic mówić ani robić, a pies i tak wyczuje twoje emocje i wzrośnie u niego poziom stresu. – Możliwe, że psy wpłynęły na ewolucję człowieka. Ludzie, którzy brali psy do swoich domów, mogli się zmieniać, obcując ze zwierzakami – uważa prof. Gregory Berns, neurobiolog z Emory University. Uczony ten bada psy w funkcjonalnym rezonansie magnetycznym, tym samym aparacie, który odkrywa sekrety ludzkiego mózgu. Swojego ulubieńca i pupile swoich znajomych nauczył siedzieć bez ruchu w tym urządzeniu i wykazał, że kiedy słyszały głos swojego pana, to w ich mózgu uaktywniał się ten sam region, który u ludzi uruchamia się, gdy myślą o czymś przyjemnym. I co ciekawe, mózg badanych czworonogów reagował silniej na pochwały właściciela niż na zapach jedzenia. Geny towarzyskości Początkowo naukowcy uważali, że ludzie wykradali młode wilki i tak je hodowali, aby były im posłuszne. Dzisiaj najwięcej zwolenników ma hipoteza, że to wilki zbliżyły się do człowieka, by wyjadać pozostawione przez niego resztki jedzenia. Zorientowały się bowiem, że wokół ludzkich siedzib łatwiej jest im zdobyć pokarm niż podczas polowania w lesie. Raymond i Lorna Coppinger, biolodzy z Hampshire College, którzy zaproponowali tę teorię, uważali, że w pobliżu człowieka znalazły się najbardziej odważne wilki, a te nieśmiałe dalej polowały w lesie na zwierzęta. Prof. Clive Wynne jest jednak innego zdania. Przypuszcza, że to nie odwaga skłoniła wilki do kontaktu z człowiekiem. Do ludzi zbliżyły się najbardziej towarzyskie zwierzęta. Dowodów na potwierdzenie tej tezy dostarczyła prof. Bridgett vonHoldt, biolog ewolucyjna z Princeton University w New Jersey, która badała psy i wilki hodowane w specjalnych warunkach. Uczona zauważyła, że nawet wilki trzymane stale wśród ludzi są mniej przyjaźnie do nas nastawione niż psy. Co prawda wszystkie czworonogi witały ludzi, ale psy kręciły się wokół badaczy i wolontariuszy znacznie dłużej niż wilki. Ciekawiły je także zupełnie nieznajome osoby. To zachowanie psów przypominało ludzi z zespołem Williamsa-Beurena, rzadkim zaburzeniem genetycznym, którego jednym z wielu objawów jest bezkrytyczna życzliwość wobec zupełnie obcych ludzi, potrzeba nawiązania z nimi kontaktu i nadmierna wobec nich ufność. Prof. vonHoldt poddała analizie fragment DNA psów i odkryła, że za kontrolowanie zachowań społecznych psów i wilków mogą odpowiadać trzy geny, z których każdy ma kilka wariantów. W zależności od tego, jakie wersje ma zwierzak, dominują u niego różne cechy. Inne warianty uczona znalazła u bardziej towarzyskich psów i wilków, a inne u mniej społecznie nastawionych zwierząt. – U niektórych wilków zaszły mutacje w genach, które sprawiły, że strach został zastąpiony życzliwością – skomentował to odkrycie prof. Brian Hare, antropolog ewolucyjny z Duke University w Durham w Karolinie Północnej. Prof. vonHoldt uważa, że w wyniku selekcyjnej hodowli wada genetyczna, która początkowo występowała u nielicznych osobników, zaczęła być przekazywana z pokolenia na pokolenie i to ona mogła zadecydować o szczególnym przywiązaniu psów do ludzi. Ponad podziałami Psy są przyjaźnie nastawione nie tylko do człowieka. Potrafią zaprzyjaźnić się także z przedstawicielami wielu innych gatunków. Gdy szczenięta będą wychowywane razem z kozą, owcą czy kotem, to pokochają je tak, jakby były one ich psimi mamami. Podobnie będą się zachowywać wszystkie inne zwierzęta, o czym pisał już przed wielu laty prof. Konrad Lorenz. Uczony obserwował gęsi i zauważył, że pisklęta wezmą za matkę każdy duży, ruszający się obiekt, z którym spotkają się tuż po wykluciu. Prof. Wynne uważa, że w przypadku psów chodzi o coś innego. Jego zdaniem psy bez względu na wiek są w stanie stworzyć silnie emocjonalnie więzi z prawie wszystkim, co spotkają na drodze. Taką niezwykłą relację nawiązały pies husky Koda i jeleń. O historii tych zwierząt głośno było w grudniu ponad rok temu. Wtedy Rachel Howatt, właścicielka Kody, zaniepokoiła się jego zaginięciem. Miała tylko nadzieję, że zwierzęcy instynkt pozwoli psu przetrwać zimne noce w Kanadzie i znaleźć drogę do domu. Po kilku dniach Koda się odnalazł. Kobieta chciała się jednak dowiedzieć, co działo się przez ten czas z jej pupilem. Skontaktowała się z sąsiadami, którzy mieli zamontowane w pobliżu swoich domów systemy alarmowe z kamerami, i zaczęła przeglądać nagrania. Nie mogła uwierzyć własnym oczom, kiedy ujrzała, jak Koda podczas jednej ze swoich leśnych wędrówek poznał przystojnego jelenia. Na zdjęciach, które Rachel udostępniła w mediach społecznościowych, widać, jak oba zwierzaki podchodzą do siebie i się przytulają, a w świetle księżyca dotykają się pyskami, zupełnie jakby dawały sobie buziaki. Na podstawie znaczników czasu na filmie obliczono, że jeleń i pies spędzili razem ponad 12 godzin. Dzikie jelenie już wiele razy widziano, jak przytulają się do różnych zwierząt. Na przykład na angielskiej wsi jeden z nich bratał się z krowami, co może nie jest takim zaskoczeniem, bo przecież oba te zwierzęta są blisko spokrewnione, ale po raz pierwszy zaobserwowano, by jeleń obdarzył uczuciem psa. Clive Wynne w najnowszej książce „Dog Is Love: Why and How Your Dog Loves You” opisuje niezwykłą przyjaźń, która połączyła psa i żyrafę, a zaczęła się ona w dniu, kiedy do Centrum Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w prowincji Limpopo w RPA przyniesiono nowo narodzoną żyrafę porzuconą przez matkę. Zwierzę było w bardzo złym stanie i lekarze dawali mu niewielką szansę na przeżycie. Sierotą, którą nazwali Jazz, zainteresował się pies Hunter, który był stróżem w centrum rehabilitacji i pomagał pracownikom walczyć z kłusownikami. Gdy Hunter zobaczył biedną, skuloną żyrafkę, całe dnie zaczął spędzać w pokoju, gdzie leżała, lizał ją i przytulał się do niej. Nie chciał jeść, cały czas był niespokojny i nie pozwalał się do niej zbliżać innym psom. Kiedy Jazz zaczęła dochodzić do siebie, Hunter nadal przy niej był i podtykał jej liście akacji, jeden z ulubionych przysmaków żyraf. Głęboka więź połączyła także psa Bellę i bobra Beavisa. Ich historię opisał w czasopiśmie „Animal Emotions” prof. Marc Bekoff, ekolog i biolog ewolucyjny z University of Colorado. Przez lata pies i bóbr były nierozłączne. Razem jadły, bawiły się, a nawet dzieliły wspólne posłanie. W 2012 roku bóbr zmarł. Dla psa był to wstrząs. Bella nie mogła pogodzić się ze stratą przyjaciela. Na YouTubie można obejrzeć wzruszający film, jak pies leży obok martwego bobra. Pociera go nosem, liże, łasi się do niego, przytula i cichutko skomle. Najwyraźniej ma nadzieję, że Beavis tylko śpi i że wkrótce się poruszy. Bella odchodziła od martwego ciała tylko na chwilę, aby dać się pogłaskać ludziom. Może szukała u nich wsparcia i pomocy, bo w końcu człowiek to przyjaciel psa. Informacje Who Gets the Dog? reżyseria: Huck Botko scenariusz: Matt JL Wheeler gatunek: Komedia premiera: 13 września 2016 Opis filmu Australijski aktor Ryan Kwanten wraz z Alicią Silverstone tworzą duet głównych bohaterów w ,,A psa biorę ja” – filmie, w którym pisarstwo i sceniczna konstrukcja nigdy nie osiągnęły tego samego poziomu kunsztu. W rzeczywistości, ta formuła książkowej komedii romantycznej, momentami może wydawać się po prostu nudna, być może dlatego, że nigdy nie zobaczymy żadnych scen, które wyjaśniłyby, co przyciągnęło do siebie bramkarza hokejowego drużyny Chicago Wolves, Clay’a Lonnergana (Kwanten) i doktor Olive Greene (Silverstone) na samym początku, ani co doprowadziło do ich rozwodu, o którym dowiadujemy się w pierwszych scenach filmu. Wszystko, co wiemy, to to, że Olive jest zmęczona ciągłym czekaniem na to, aż Clay „dorośnie”. Ten jednak do tej pory nie dopuszcza się żadnych nieodpowiedzialnych zachowań. W rzeczywistości, jeśli musieliby iść do sądu żeby wziąć rozwód, a nie dla tego, żeby ustalić, które z nich dostanie opiekę nad ich białym labradorem, Olive mogłaby użyć takich argumentów jak to, że niechlujnie się ubiera, żyje beztrosko i nie potrafi gotować. Nie jest to jednak stereotypowe zachowanie Piotrusia Pana. To po prostu bezceremonialny facet, który nadal lubi wyskoczyć z chłopakami na miasto, na piwo, no bo dlaczego miałby tego nie robić? Clay zarabia na życie jako zawodowy sportowiec, gdzie dla osiągnięcia sukcesu kluczowe znaczenie utrzymywanie dobrych relacji między facetami. Widzimy w nim ciężko pracującego bramkarza, który chce awansować do wyższej ligi hokejowej. Pracuje też z dziećmi. Co w takim razie w nim ,,niedojrzałego”? Rozważmy kilka przykładów niedopracowania i problemów logicznych, które podążają za nami przez cały film krok w krok. Chicago, typowa dla tego miasta zima, ,,A psa biorę ja” ma kilka świetnych kadrów przedstawiających scenerię, ale to sprawia, że zwracasz uwagę na to, kiedy opony ciężarówek hamują piszcząc i zostawiając ślady w śniegu i breji, tak jak później, kiedy Clay mieszka sam i podczas pieczenia palą mu się muffiny, tak bardzo, że piekarnik i kuchnia napełniają się dymem, a on wyjmuje tacę używając rękawic kuchennych, jednak już chwilę potem nie ma problemu chwyta ją gołymi rękami. Zwykle zauważamy takie rzeczy, kiedy nie ma nic innego, co zwróciłoby naszą uwagę. Boczna fabuła dotycząca zaklinacza psów, Glena Hannona (Randall Batinkoff), który przez większość czasu bezskutecznie próbuje umówić się z Olive, nie jest nawet w połowie rozwinięta tak, jak mogłaby być. Podobna sytuacja tyczy się wątku młodzieżowego hokeja, który to wydaje się po prostu jedną z wielu abstrakcyjnych scen. Mówimy tu w końcu o zawodnikach w wieku powyżej 10 lat, którzy wywracają się na lodzie, i to zaraz po starcie, jak pięcio- i sześciolatkowie. Jednak największym problemem jest to, że nie zwrócono tu uwagi na takie przedstawienie sytuacji w taki sposób, aby widz zaczął naprawdę interesować się losem którejś z postaci lub, żeby zaczęło mu na zejściu się dwójki głównych bohaterów. Głównie interesuje nas pies, choć może o to właśnie chodzi. Widzimy Claya pracującego i rozmawiającego z przyjacielem, widzimy go zaangażowanego w młodzieżową ligę hokejową. Jednak nie wiemy zbyt wiele o życiu Olive, poza główną fabułą, co nie zmienia się wraz z biegiem filmu. Silverstone i Kwanten są całkiem sympatyczni, ale nie ma chemii między nimi, która wyjaśniałaby szczęśliwy koniec, który oferuje film, a miłośnicy psów nie mogą się powstrzymać od myślenia, że scena z Timmy’m również mogłaby być lepsza i że pies mógłby więcej. ,,A psa biorę ja” wydaje się byś typem produkcji, którą oglądalibyśmy na jakimś podrzędnym kanale telewizyjnym. Na spokojnie film może obejrzeć cała rodzina, gdyż jest on na tyle prosty, aby nawet najmłodsze dzieci go zrozumiały. Istnieją chyba jednak lepsze możliwości spędzenia wspólnego popołudnia. Nasza ocena dla filmu 7/10 InformacjeWho Gets the Dog?Opis filmuNasza ocena dla filmu

a psa biorę ja cały film