- W zasadzie był to już ostatni moment, ostatni gwizdek na remont dachu - zaznaczył dyrektor nakielskiego muzeum Sławomir Łaniecki. - Za rok koszty mogłyby się znacznie zwiększyć, gdyż dach zacząłby zapewne niedługo przeciekać - dodał. źródło: NKJP: ST: Dach na nakielskim muzeum już nie przecieknie, Nakielski Czas, 2002-08-21 Bo Nie-Boska komedia jest po prostu boska. PS: Wreszcie się udało! Bardzo długo przymierzałam się do obejrzenia tego spektaklu.Zwłaszcza po wysłuchaniu spektaklu w Radiu Kraków. Pierwsze podejście skończyło się u mnie na jednym akcie (siła wyższa), a bilety znikają jak świeże bułeczki. W ogóle mnie to nie dziwi. Jesteś w: Ostatni dzwonek-> Nie-Boska komedia „Nie – Boska komedia” – streszczenie szczegółowe W pokoju przebywają Mąż, Lekarz i Orcio. Chłopiec ma już czternaście lat. Medyk bada go, bo młodzieniec coraz słabiej widzi. Nie rozpoznaje ojca i najbliższego otoczenia. Dostrzega tylko obrazy pojawiające się w jego myślach. Jesteś w: Ostatni dzwonek-> Nie-Boska komedia Streszczenie „Nie – Boskiej komedii” w pigułce Część czwarta Część czwartą rozpoczyna opis Okopów Świętej Trójcy, gdzie wkrótce ma się odbyć bitwa. Dolinę spowija mgła, lecz gdy zaświeci słońce, zewsząd nadciągną ludzie, by stoczyć ostatni bój. Temat: problematyka rewolucji, poezji, motyw miłości i rodzinnego szczęścia. Premiera sztuki: Pierwszej inscenizacji Nie – Boskiej komedii dokonał Józef Kotarbiński. 29 listopada 1902 roku w Teatrze Miejskim w Krakowie odbył się spektakl premierowy. Kompozycja „Nie – Boskiej komedii”. Motyw rewolucji i porewolucyjnej przyszłości w „Nie – Boskiej komedii” Krasińskiego. Motyw poezji i poety w „Nie – Boskiej komedii”. „Nie – Boska komedia” jako dramat społeczny - „Dwa orły z nas – ale gniazdo twoje strzaskane piorunem” – polemika Pankracego i Hrabiego Henryka. bJV8. Zaloguj się Załóż konto Menu Oferta edukacyjna Szkoły językowe i uczelnie Zaloguj się Załóż konto Przejdź do listy zasobów. prowadzenie lekcji Filtry: scenariusze lekcji Poziom: Klasa 2, część 1 / Romantyzm Zaktualizowany: 0000-00-00 „Nie-Boską komedię” zalicza się do nurtu dramatów romantycznych, a często określana jest nawet „klasykiem gatunku”. Krasiński w swoim dziele odrzucił „uświęcone” reguły dramatu klasycznego, a także czerpał garściami z innych gatunków literackich (synkretyzm rodzajowy i gatunkowy). Dzięki tym odważnym zabiegom uzyskał niesamowity efekt. Stworzony przez niego świat pełny jest niepokoju, napięcia, tragedii i piękna. Jak zostało już wcześniej wspomniane, Krasiński odrzucił zasadę trzech jedności. Akcja nie rozgrywa się w przeciągu jednego dnia, ale w ciągu kilkunastu lat. Widać to najlepiej na Orciu, którego w pierwszych scenach nie ma nawet na świecie, a w ostatniej części ginie jako nastolatek. Autor rzadko informuje czytelnika o tym, ile upłynęło czasu pomiędzy opisywanymi wydarzeniami. Niektóre z nich dzieją się niemal równolegle, a inne są zupełnie od siebie oddalone czasowo. Akcja dramatu toczy się też w więcej niż jednej lokacji. Losy Henryka i jego rodziny możemy obserwować na przykład w kościele, w domu, w szpitalu dla obłąkanych, w górach. W dwóch ostatnich częściach niespodziewanie akcja przenosi się pod twierdzę Świętej Trójcy, ostatniego bastionu chrześcijaństwa strzeżonego przez Hrabiego. Również akcja nie jest jednorodna. Najlepszym tego przykładem jest dwoistość fabularna „Nie-Boskiej komedii”. Dwie pierwsze części opisują losy rodziny Hrabiego i jego zmagania z poezją, natomiast dwie ostatnie są zupełnie inne. Widzimy w nich Henryka na czele arystokratycznej armii, która stawia opór rewolucyjnym masom. Wewnątrz tych dwóch głównych wątków można doszukać się wielu wątków pobocznych, tworzących zawiłą, aczkolwiek zrozumiałą fabułę. Elementem charakterystycznym dla polskich dramatów romantycznych (polistopadowych) jest nawiązanie do tematyki narodowej. Nie inaczej jest w „Nie-Boskiej komedii”. Krasiński przedstawił w tej warstwie konflikt pomiędzy klasami społecznymi, który nieodwracalnie prowadzi do rewolucji. Nie widzi jednak w krwawym przewrocie sposobu na odzyskanie niepodległości, a jedynie zagłębienie się w jeszcze większym chaosie. Zastanawia się, czy istnieje w narodzie klasa, która przeciwstawi się rewolucji. Wydawałoby się, że taką rolę powinni pełnić arystokraci, ale z treści utworu wynika, że są oni zbyt słabi i rozbici wewnętrznie. Pesymistyczną wizję dopełnia przekonanie, że inicjatywę przejmą masy robotnicze, co może doprowadzić do gniewu bożego. strona: - 1 - - 2 - - 3 -Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij Otwarte zakończenie „Nie-boskiej komedii” pozostawia odbiorcom na wiele interpretacji. Pozostaje ono w zgodzie z podstawową myślą historiozoficzną Krasińskiego. Kiedy widzimy, że w wielkiej wojnie pomiędzy arystokracją a masami robotniczymi zwyciężają ci drudzy, a ich przywódca sięga po władzę absolutną, na przeszkodzie staje mu sam Bóg. W ten sposób autor dał upust swojemu przekonaniu, że człowiek nie został powołany do tego, by samozwańczo zmieniać świat na lepsze (pozornie), ale do tego by żyć z nim w zgodzie. Od dokonywania „poprawek” jest tylko i wyłącznie Bóg, tylko On ma do tego kompetencje (jest nieskończenie mądry) i instrumenty (włada historią). Warto zwrócić uwagę na fakt, iż Chrystus, którego ujrzał Pankracy, w niczym nie przypominał dobrotliwej i łagodnej postaci, jaką znamy z Nowego Testamentu. Mesjasz powrócił na ziemię odmieniony: „Jak słup śnieżnej jasności stoi ponad przepaściami - oburącz wsparty na krzyżu, jak na szabli mściciel. – Ze splecionych piorunów korona cierniowa”. Taki wizerunek Syna Bożego wywodzi się z przekonania, iż w przeddzień końca świata powróci on na ziemie jako zwycięzca, który sprawiedliwie osądzi i ukarze ludzi. Można więc przypuszczać, że Krasiński w swoim dziele wróżył rychłe nadejście dnia Sądu Ostatecznego. Autor dał w ten sposób do zrozumienia, że jeśli rewolucjoniści sięgną kiedyś po władzę, a pewnie wkrótce to nastąpi, ponieważ szlachta i arystokracja były zbyt słabe, aby im się przeciwstawić, to będzie oznaczało to koniec świata, oczywiście nie dosłowny. Przejęcie sterów przez masy robotnicze doprowadzi do upadku tradycji, obyczajów, moralności i wszelkich wartości kulturowych, wypracowanych przez wieki przez arystokratów. Powszechnie przyjmuje się dwa zasadnicze sposoby interpretowania zakończenia „Nie-Boskiej komedii”. Pierwsze jest pozytywne i oznacza narodziny nowego typu chrześcijaństwa. Religia oparta niegdyś na miłości do bliźniego przybrała w ostatniej scenie dramatu bardziej stanowczego oraz brutalnego oblicza. Jezus, który powrócił na ziemię jako „Mściciel” symbolizował rozprawienie się z niewiernymi i niegodziwymi ludźmi. Można przypuszczać, że wkrótce dokona się „czystka”, dzięki której oddzielone zostanie ziarno od plewy. strona: - 1 - - 2 -Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij Jesteś w:Ostatni dzwonek -> Nie-Boska komedia Anioł Stróż błogosławi ludziom dobrej woli i zwiastuje narodziny dziecka. Chór Złych Duchów przyzywa widma: dziewicy (zjawa umarłej nałożnicy) – uosobienie kochanki i poetyckiego natchnienia, orła (ptak wypchany w piekle) – symbol sławy rycerskiej oraz Naturę - „spróchniały obraz Edenu”. Fantomy mają omotać poetę. Nad wiejskim kościółkiem, w którym bierze ślub młoda para, kołysze się Anioł Stróż i, mając na myśli osobę pana młodego, szepcze: „Jeśli dotrzymasz przysięgi, na wieki będziesz bratem moim w obliczu Ojca niebieskiego.” W kościele Ksiądz udziela ślubu młodej parze. Pan Młody ściska dłoń Panny Młodej, po czym, pozostając samotnie w kościele, wyznaje, że znalazł tą, o której marzył. Rzuca na siebie przekleństwo, jeśli kiedykolwiek przestanie kochać wybrankę. W komnacie pełnej osób odbywa się przyjęcie weselne. Wokół rozbrzmiewa muzyka i płoną świece. Panna Młoda tańczy, lecz po chwili spostrzega w tłumie męża, przystaje i opiera głowę na jego ramieniu. Pan Młody zachwyca się jej urodą, a ona przypomina o złożonej przysiędze wierności: „Będę wierną żoną tobie, (...)” Pan Młody zachęca żonę, by tańczyła dalej. Pragnie podziwiać jej piękno - patrzeć na nią niczym na „sunące anioły” . Pochmurną nocą Zły Duch przybrawszy postać Dziewicy, sunie nad cmentarzem. „Niedawnom jeszcze biegała po ziemi w tak samą porę – teraz gnają mnie czarty i każą świętą udawać.” Ze świeżości i wdzięków umarłych dziewic przystraja swoje lica, nadaje włosom czarną barwę, a w oczy wsącza błękit. Przywdziewa mlecznobiałą suknię zmarłej księżnej. W pokoju sypialnym śpią obok siebie Mąż i Żona. We śnie Mężowi objawia się niezwykła piękność – Dziewica. Mąż zachwyca się widmem i... budzi się. Spogląda na pogrążoną we śnie małżonkę i żałuje, że złożył obietnicę ślubną: „Przeklęta niech będzie chwila, w której pojąłem kobietę, w której opuściłem kochankę lat młodych, myśl myśli moich, duszę duszy mojej...”Nagle budzi się żona i spostrzega rozkojarzonego małżonka. Niepokoi się stanem jego zdrowia, lecz ukochany twierdzi, że brak mu tylko świeżego powietrza. Wychodzi do ogrodu. Ogród tonie w księżycowej poświacie. Za parkanem widać kościół. Mąż w samotności utyskuje na swój los. Decydując się na małżeństwo, odrzucił ideały młodości, skazał się na prozę życia. Przeczuwa, że będzie musiał wieść egzystencję zwyczajnego człowieka, a pragnął być kimś niezwykłym, wyjątkowym. Czuje, że odtrącił swoje przeznaczenie. Pojawia się widmo Dziewicy. Mąż gotów się jej powierzyć, byle uwolniła go od prozy życia. „O każdej chwili twoim jestem” – deklaruje. Z sypialni dobiega Głos Kobiecy – to Żona przyzywa Męża, by do niej powrócił. Mąż postanawia, że jeśli duch jeszcze raz się pojawi, porzuci wszystko i uda się za Dziewicą. Przypomina sobie jednak, że jego małżonka oczekuje dziecka. W kącie salonu stoi kolebka z uśpionym dzieckiem. Żona, siedząc przy fortepianie, opowiada mężowi o przygotowaniach do chrztu i przyjęcia. Zamówiła już wizytę księdza i kilka czekoladowych tortów z tej okazji, lecz niepokoi ją zachowanie małżonka, który od jakiegoś czasu przestał okazywać jej czułość i rozmawiać z nią. On siedzi pogrążony we własnych myślach. Ona nie przypomina sobie, żeby czymkolwiek go uraziła, by mógł ją tak oschle traktować. Mąż mówi: „Czuję, że powinienem cię kochać.” Słowa robią piorunujące wrażenie na kobiecie. Błaga go, by kochał choć ich dziecko. Małżonek opamiętuje się i obiecuje kochać ich obydwoje. Naraz słychać grzmot i muzykę. Wchodzi Dziewica „O, mój luby, odrzuć ziemskie łańcuchy, które cię pętają. – Ja ze świata świeżego, bez końca, bez nocy. – Jam twoja.” Żona spostrzega upiora. Zauważa jego brzydotę: „to widmo blade jak umarły leży – oczy zgasłe i głos jak skrzypienie woza, na którym trup leży.” Wyczuwa zapach siarki i zaduch grobowca. Mąż jednak widzi tylko piękną dziewczynę, pragnie za nią podążać, a Dziewica mówi do niego: „Ta, która cię wstrzymuje, jest złudzeniem. – Jej życie znikome – jej miłość jako liść, co ginie wśród tysiąca zeschłych – ale ja nie przeminę.” Małżonka przekonuje ukochanego Henryka (Męża), by porzucił widmo, lecz on zamierza opuścić dom i odejść wraz z „upoetyzowaną” wybranką. Kobieta mdleje i upada z dzieckiem. W oddali słychać 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 Szybki test:Rewolucjoniści: mężczyźni i kobiety tańczą i śpiewają o wolności wokół:a) studnib) szubienicyc) płonącego stosud) wiekowego dębuRozwiązanie„Młodszym bratem szatana” Hrabia Henryk nazywa:a) Pankracegob) Ojca chrzestnegoc) Bianchettiegod) LeonardaRozwiązanieNie-Boska komedia z personaliami twórcy została wydana w I tomie „Poezji” Krasińskiego, wydanym w Lipsku w:a) 1844 rokub) 1856 rokuc) 1863 rokud) 1855 rokuRozwiązanieWięcej pytań Zobacz inne artykuły: Partner serwisu: kontakt | polityka cookies Jesteś w:Ostatni dzwonek -> Nie-Boska komedia („Współczesność” 1969, nr 8) Wacław Kubacki: „Dopiero warszawska inscenizacja Adama Hanuszkiewicza przywróciła dramatowi Krasińskiego należne miejsce w teatrze polskim. To pierwsze przedstawienie, które zachowując „płynność” nowoczesnego teatru i technikę krótkich, luźnych scen, powiązanych na zasadzie „zbliżeń filmowych”, potrafiło zorganizować romantyczną „fragmentaryczność” w zwarte, ideowe i artystyczne ciągi. Z wielka radością i szczerym podziwem patrzyłem na premierze, jak świetnie radził sobie Hanuszkiewicz z tym, co w utworze najtrudniejsze co zwykle wymykało się badaczom i realizatorom. Hanuszkiewicz dojrzał w „Nie – Boskiej komedii” całość dramatyczną i nadał jej stylowy, romantyczny, a mimo to zupełnie oryginalny i nowoczesny kształt. Nie była to sprawa łatwa. Dramat romantyczny jest wielowątkowy, wielowarstwowy i wielopoziomowy. To polistruktura teatralna. [...] Mimo tej różnorodności wątków i form scenicznych wszystkie nurty „Nie – Boskiej komedii” pięknie współgrają w inscenizacji Hanuszkiewicza. Polifonia teatru romantycznego, jego otwarta forma dramatyczna, polega na tym, że autor prowadzi samodzielnie rozmaite motywy, plącze je i przetwarza, wyzyskując ich symboliczne i poetyckie zbliżenia oraz paralele (analogie) historyczne. [...] Hanuszkiewicz osiągnął triumf, postępując wbrew tradycji interpretacyjnej, która uważała „Nie - Boską komedię” za dramat książkowy, złożony z dwu mechanicznie powiązanych części. [...] Osoba bohatera, hr. Henryka, była w tym ujęciu czysto zewnętrznym i przypadkowym łącznikiem. [...] Hanuszkiewicz poza staroświeckimi kreskami taktowymi, którymi sztucznie pokrajano „Nie – Boską komedię”, dojrzał ciągły, żywo pulsujący nurt dramatyczny. W ujęciu Hanuszkiewicza hr. Henryk jest integralnym bohaterem dzieła. Jego charakter, cechy fizyczne i umysłowe, skłonności i zamiłowania, sytuacja rodzinna, powiązania społeczne i ambicje polityczne, wynikające z rodzinnych tradycji, składają się na tragiczną całość. Tę jedność głównego bohatera dramatu (Pankracy zostaje partnerem hr. Henryka dopiero w końcowej części dzieła) uzyskał Hanuszkiewicz zarówno jako inscenizator dzieła i jako aktor, kreując role hr. Henryka. Moim zdaniem, szczęśliwe połączenie obu funkcji zadecydowało w tym wypadku o silnym, dramatycznym trzonie całego przedstawienia.” („Miesięcznik Literacki” 1969, nr 6) strona: 1 2 3 4 Zobacz inne artykuły:Partner serwisu: kontakt | polityka cookies

nie boska komedia ostatni dzwonek