To już zależy od Ciebie.”. Mariusz Deluga. „Najlepszymi lekarzami na świecie są: doktor dieta, doktor spokój i doktor dobry humor”. „Śniadanie zjedz sam, obiadem podziel się z przyjacielem, a kolację oddaj wrogowi.”. Przysłowia chińskie. „Zadbaj o swoje ciało. To jedyne miejsce, jakie masz do życia” Jim Rohn.
Podróżując do USA nie możemy zabrać ze sobą żadnych świeżych owoców, ani warzyw. Dozwolony jest jednak przewóz przetworów owocowych i warzywnych – konfitur, sosów (bez dodatku mięsa) oraz owoców suszonych. Grzyby suszone przewozić można pod warunkiem, iż są dokładnie oczyszczone z grzybni/korzeni/piasku. Wwóz ziemi/gleby
Przygotowanie do porodu siłami natury; Jakie dokumenty zabrać ze sobą do szpitala? Przygotowanie do planowego cięcia cesarskiego. Nie powinnyście golić okolic intymnych co najmniej przez 7 dni przed operacją. W szczególności włosy sektora nr 1 nie powinny być golone, ponieważ golenie osłabia naskórek, powoduje mikrourazy, które
Wózki gastronomiczne usprawniają serwowanie dań i zbieranie naczyń oraz sztućców. W zależności od zastosowania mogą mieć inną konstrukcję. W naszej ofercie posiadamy wózki do serwowania posiłków wykonane z tworzywa sztucznego i stali nierdzewnej chromowanej. Akcesoria mają różną wysokość – proponujemy wózki 3-półkowe
Jak to możliwe, że banany prowadzą do najszybszej utraty wagi? Oto, w jaki sposób jedzenie bananów pomaga najszybciej schudnąć - zobacz w galerii. Tak jedzenie bananów pomaga najszybciej
Porady dotyczące pakowania żywności. Aby uniknąć problemów związanych z przewozem żywności samolotem Ryanair, warto zastosować się do kilku prostych zasad: a. Pakuj żywność w sposób higieniczny i bezpieczny – używaj szczelnych pojemników, folii spożywczej czy torebek strunowych, aby zapobiec rozlanym płynom czy
EuxJAp. Odpowiedzi W moim szpitalu obiady były troszkę dziwne.. Po korytarzu biegała taka mała grubiutka pani i darła się do wszystkich sal ,,KRUPNICZEK CZY GROCHÓWECZKAA?". Skończyło się na tym, że moja mama woziła mi codziennie rosołek w pudełku, bo i to i to było nie do zjedzenia xD Byłam w szpitalu rok temu w lutym. Zależy od szpitala oczywiście, ale u mnie jedzenie było beznadziejne :)Nie miałam żadnej diety. Na śniadania dostawałam: chleb, kawałek masła (było bardzo twarde, nie dało się go ukroić), pasztet lub jakaś kiełbasa(jedna tak śmierdziała, że mnie obudziła :D)Na obiad: zupy (były całkiem okej!), kotlet schabowy Kolacje: prawie to samo co na śniadanie i zupy mlecznePierwszego dnia zjadłam tylko trochę zupy. Reszta mnie obrzydzała. Moi rodzice przywozili mi codziennie jedzenie, kupili rogaliki, bułki itd. Powiedziałam pielęgniarkom, że dziękuję za jedzenie i żeby mi nie przynosili. Bo po co marnować :) Kup sobie coś do szpitala najlepiej :) No na pewno smaczne to to nie będzie mi raz dali surowy placek albo raz miałem tak twarde mięso że nie dało się go normalnie pokroić Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
Każde dziecko choruje, a czasami konieczne jest leczenie w szpitalu. Jak się przygotować do pobytu z dzieckiem w szpitalu? Co trzeba ze sobą zabrać? Jakie prawa mają najmniejsi pacjenci? Spis treściWarto sprawdzić, za co zapłacisz w szpitaluPrzygotowanie do pobytu dziecka w szpitalu - wstępne rozpoznaniePrzygotowanie do pobytu dziecka w szpitalu - pakowanie torby podróżnejDziecko w szpitalu - jakie dokumenty zabrać?Jak umilić dziecku pobyt w szpitaluDobra współpraca między rodzicem a lekarzem może skrócić pobyt w szpitaluCo po pobycie w szpitalu? Jeszcze kilkanaście lat temu mało kto przejmował się prawami małego pacjenta. Z reguły już na izbie przyjęć dziecko odbierano rodzicom. Od tej chwili pozostawało ono pod opieką pielęgniarek i lekarzy, a najbliżsi mogli je odwiedzać w ściśle określonym czasie. Na szczęście wiele się zmieniło w tej kwestii. Szpitale są bardziej przyjazne, w wielu rodzice mogą przebywać ze swoimi chorymi pociechami przez całą dobę. Opiekun ma swoje łóżko obok łóżeczka malucha lub w przyszpitalnym hotelu. Jeśli dzieje się inaczej, przeważnie wynika to z ograniczonych możliwości lokalowych i sanitarnych szpitala. Na każdym jednak oddziale dziecięcym rodzice mogą odwiedzać swe pociechy nie tylko w czasie ustalonych godzin. Lekarze chętniej wdrażają rodziców w proces leczenia i nie uciekają od ich pytań. Mały pacjent stał się pełnoprawnym są też akcje takie jak „Szpital z sercem”, dzięki którym na oddziałach dziecięcych polepszają się warunki bytowe, a atmosfera staje się bardziej przyjazna. Warto sprawdzić, za co zapłacisz w szpitalu Jeśli masz możliwość całodobowej opieki – i się na nią zdecydujesz – twój pobyt w szpitalu jest płatny. Korzystasz przecież z łóżka, pościeli, światła, łazienki. Dodatkowo też zapłacisz za posiłki, gdy wybierzesz opcję z wyżywieniem (szpital nie zapewnia ci obiadu, bo to przecież nie ty jesteś pacjentem). Stawkę ustala dyrekcja każdej placówki, z reguły wynosi to kilkanaście złotych za nocleg i kilka za posiłek. Jak konkretnie wygląda ta sprawa w szpitalu, do którego się wybieracie, warto sprawdzić telefonicznie lub na stronie internetowej szpitala. Europejska Karta Praw Dziecka w Szpitalu Motto: Prawo do możliwie najlepszej opieki medycznej jest podstawowym prawem, zwłaszcza w odniesieniu do dzieci. Dzieci powinny być przyjmowane do szpitala tylko wtedy, gdy leczenie nie może odbywać się w domu, poradni lub na oddziale dziennym. Dzieci powinny mieć prawo do tego, by cały czas przebywali z nimi szpitalu rodzice lub opiekunowie. Nie powinno być żadnych ograniczeń dla osób odwiedzających – bez względu na wiek dziecka. Rodzicom należy stwarzać warunki pobytu w szpitalu razem z dzieckiem, należy ich zachęcać i pomagać im w pozostawaniu przy dziecku. Pobyt rodziców nie powinien narażać ich na dodatkowe koszty lub utratę zarobków. Aby mogli oni uczestniczyć w opiece nad dzieckiem, powinni być na bieżąco informowani o sposobie postępowania i zachęcani do aktywnej współpracy. Dzieci i rodzice powinni mieć prawo do uzyskiwania informacji, w przypadku dzieci – w sposób odpowiedni do ich wieku i możliwości pojmowania. Należy starać się o łagodzenie i unikanie zbędnych stresów w związku z przebywaniem dziecka w szpitalu. Dzieci i ich rodzice mają prawo współuczestniczyć we wszystkich decyzjach dotyczących leczenia. Każde dziecko powinno być chronione przed zbędnymi zabiegami diagnostycznymi i leczniczymi. Dzieci powinny przebywać razem z innymi dziećmi w podobnym wieku. Nie należy umieszczać dzieci razem z dorosłymi. Dzieci powinny mieć możliwość zabawy, odpoczynku i nauki odpowiedniej do ich wieku i samopoczucia. Ich otoczenie powinno być tak zaprojektowane i wyposażone, żeby zaspokajało dziecięce potrzeby. Przygotowanie i umiejętności personelu muszą zapewniać zaspokajanie potrzeb fizycznych i psychicznych dzieci. Zespół opiekujący się dzieckiem w szpitalu powinien zapewnić mu ciągłość leczenia; dzieci powinny być traktowane z taktem i wyrozumiałością. Ich prawo do intymności powinno być zawsze szanowane. Karta została podpisana w 1988 roku przez 13 krajów na I Europejskiej Konferencji Stowarzyszeń na rzecz Dzieci w Szpitalu. Polska czyni starania, by ją ratyfikować. Przygotowanie do pobytu dziecka w szpitalu - wstępne rozpoznanie Ze względu na odległe terminy badań i operacji, zwykle czeka się na pobyt w szpitalu, więc warto się do niego jak najlepiej przygotować. Oczywiście, nie dotyczy to sytuacji nagłych, gdy zagrożone jest życie lub zdrowie, i trzeba jechać natychmiast. Jeśli jednak masz czas na przygotowania, zbierz jak najwięcej informacji o danym oddziale, np. dzwoniąc do dyżurki pielęgniarek lub do biura administracji. Pomocne mogą być też sugestie znajomych mam, które pobyt mają za sobą. Jednak pytaj je raczej o organizację oddziału, rozkład dnia czy ogólnie przyjęte zwyczaje, a nie o osobiste odczucia i kompetencje personelu. W tych kwestiach opinie mogą być bardzo subiektywne. Przygotowanie do pobytu dziecka w szpitalu - pakowanie torby podróżnej Oprócz ubrań, kapci, kosmetyków, piżamy dla siebie i dziecka, do torby zapakuj własny kubek, sztućce, papier toaletowy, wodę mineralną, pieluszki, zabawki, dokumenty. Szpital musi zapewnić dziecku w każdym wieku wyżywienie (nie dotyczy to niemowląt karmionych piersią), ale lepiej zabierz mieszankę, do której twój maluch jest przyzwyczajony. Oprócz tego butelki, smoczki, szczotkę do czyszczenia. Jeśli je również inne dania i deserki – weź kilka słoiczków, nie za dużo, bo mogą być kłopoty z przechowywaniem (lepiej, by ktoś z rodziny mógł uzupełnić zapasy). Na miejscu w szpitalu powinno być stanowisko do przygotowania mleka (jeśli nie ma, to pokarm przygotowują pielęgniarki), mikrofalówka, sterylizator, czajnik, lodówka. Nie zapomnij też o swoich małych rozrywkach – zabierz książkę, czasopisma, krzyżówki, podręcznik do nauki języka obcego. Dziecko w szpitalu - jakie dokumenty zabrać? Zgłaszając się z dzieckiem do izby przyjęć, musisz mieć ze sobą: skierowanie do szpitala (nie jest wymagane w sytuacjach zagrożenia życia); dokumentację medyczną choroby (wyniki badań, ewentualnie wypisy szpitalne); książeczkę zdrowia dziecka; dokument zawierający PESEL dziecka; leki, które dziecko przyjmuje w domu (szpital może ich akurat nie mieć); swój dowód osobisty bądź inny dokument tożsamości z numerem PESEL; dowód ubezpieczenia – część szpitali go wymaga mimo wprowadzenia systemu eWUŚ, potwierdzającego to, czy pacjent jest ubezpieczony. Do szpitala koniecznie zabierz: dokumenty skierowanie dokumentację mającą związek z chorobą (wyniki badań, poprzednie wypisy ze szpitala) książeczkę zdrowia dziecka; powinien być w niej numer PESEL, a jeśli go nie ma, to niezbędny jest dokument nadający ten numer swój dokument tożsamości. Jak umilić dziecku pobyt w szpitalu Choć pobyt w szpitalu nie należy do najmilszych, zrób wszystko, by maluch jak najmniej odczuł zmianę otoczenia i twój niepokój. Postaraj się tak wszystko zorganizować, by pory posiłków czy drzemki zbytnio się nie różniły od domowych. Oczywiście, nie zawsze jest to możliwe, najważniejsze są przecież badania, konsultacje, wizyty rzecznikiem swego dziecka. Zapamiętaj nazwisko lekarza prowadzącego i codziennie pytaj go o przebieg leczenia. Nie dawaj się zbyć, nawet gdy doktor nie ma najprzyjemniejszego sposobu bycia i tylko mamrocze pod nosem łacińskie nazwy, których nie rozumiesz. Pytaj o wszystko, co cię niepokoi lub o czym chciałabyś wiedzieć. Ale uwaga! Nie bądź przy tym uciążliwa, nie zamęczaj pytaniami przy każdej okazji. Lekarz opiekuje się nie tylko twoją córeczką czy synkiem, ma też inne obowiązki. Bądź przy swoim dziecku, o ile to możliwe, podczas wszystkich zabiegów; dzięki temu poczuje się bezpieczne i będzie spokojniejsze. Szczególnie, gdy zabiegi są bolesne. Sprawdzian odbędzie się już podczas przyjęcia na oddział, kiedy to każdemu pacjentowi pobiera się krew i zakłada wenflon. Zdarza się, że przy tych czynnościach personel nie pozwala mamie pozostać z maluchem, tłumacząc, że dziecko bardziej będzie płakać albo rodzic zemdleje. Nic bardziej mylnego – to ty szybciej ukoisz łzy smyka, odwrócisz jego uwagę czy dodasz odwagi. Musisz jednak wziąć się w garść, powstrzymać swoje emocje i łzy. Tylko w ten sposób pomożesz dziecku przetrwać trudne że według polskiego prawa, rodzice muszą wyrazić zgodę na badania diagnostyczne i operacje dziecka aż do ukończenia przez nie 16 lat. Dobra współpraca między rodzicem a lekarzem może skrócić pobyt w szpitalu W interesie lekarzy, twoim i dziecka jest, by malec jak najszybciej wyzdrowiał, doszedł do formy i został wypisany do domu. Dlatego ściśle przestrzegaj zaleceń medycznych i współpracuj z personelem szpitala. Staraj się nie stwarzać sytuacji, w których dzieci mogłyby się wzajemnie zarażać. Lepiej pozwolić malcowi pobawić się z dzieckiem z sąsiedniego łóżeczka, niż zaprowadzać go na świetlicę pełną maluchów w różnym też, że ty jako matka masz w szpitalu nie tylko prawa, ale również obowiązki. Przestrzegaj więc regulaminu oddziału i zaleceń osób tam pracujących. Zawsze sprzątaj po sobie i swoim dziecku, nie zachowuj się hałaśliwie. Co po pobycie w szpitalu? Nawet najmniejsze dziecko odczuwa stres, niepokój, lęk. A pobyt w szpitalu niewątpliwie może się przyczynić do ich powstania. Obce otoczenie, zabiegi, białe fartuchy – zapewne będą dziecku kojarzyć się z niemiłymi doznaniami. Zrób więc wszystko, by nie pogłębiać tych negatywnych pierwsze: sama panuj nad swoimi emocjami. Nastrój rodziców udziela się dzieciom, dlatego nie wyolbrzymiaj choroby swej pociechy, nie panikuj. Po drugie: nie przypominaj maluchowi, że był w szpitalu, nie każ mu (nawet tak dla zabawy) pokazywać, gdzie pielęgniarka pobierała krew czy gdzie lekarka masowała brzuszek. Po trzecie: jak najszybciej wróćcie oboje do swego stałego rytmu dnia, do pory spacerów, kąpieli. Po czwarte: staraj się nie utrwalać przyzwyczajeń, które maluszek nabył w szpitalu, np. zasypiania przy zapalonym świetle czy jedzenia w łóżku. miesięcznik "M jak mama" Joanna Sobańska | Konsultacja: lek. med. Krystyna Kańska, dyrektor ds. lecznictwa w Dolnośląskim Centrum Pediatrycznym im. Janusza Korczaka we Wrocławiu
Żywienie w polskich szpitalach nie cieszy się szczególnie dobrą sławą. Pewnie każdy z nas choć raz doświadczył tego na własnej skórze. Niska jakość produktów, nieprzystosowanie posiłków do osób z nietolerancjami pokarmowymi i wegetarian oraz niewielkie porcje pozostawiające niedosyt – to najczęstsze problemy, z którymi borykają się placówki służby zdrowia. Warto pochylić się nad tym zagadnieniem, gdyż odpowiednie żywienie odgrywa znaczącą rolę w procesie leczenia i rekonwalescencji pacjentów. Może wpływać nie tylko na polepszenie samopoczucia, ale nawet ogólnego stanu zdrowia. Pod warunkiem, że posiłki spełniają określone normy. Chcesz dowiedzieć się więcej? Zapraszamy do lektury!Prawidłowe żywienie zapewnia zaspokojenie zapotrzebowania organizmu na energię oraz wszystkie niezbędne składniki odżywcze. Eksperci wymieniają je jako jeden z kluczowych czynników, przyczyniających się do poprawy stanu zdrowia pacjentów – tuż obok właściwej diagnozy i leczenia, stałej opieki medycznej czy farmakologii. Widzimy więc jak ogromny wpływ na przebieg leczenia mogą mieć posiłki, które każdego dnia serwowane są chorym w szpitalach. Dlatego powinny być przygotowywane pod okiem dietetyków, z wysokiej jakości, świeżych produktów i uwzględniać aktualne normy żywienia, odpowiednio dla dzieci i pacjentów w szpitalach w Polsce – jak jest?Niestety, rzeczywistość maluje się w nieco innych barwach. Ocena Najwyższej Izby Kontroli z 2018 roku świadczy o tym, że system ochrony zdrowia w Polsce jest niedoskonały i nie zapewnia pacjentom w szpitalach prawidłowego żywienia. W teorii, umowa z Narodowym Funduszem Zdrowia (NFZ) obliguje szpitale i inne placówki, które udzielają świadczeń w trybie stacjonarnym-całodobowym do zapewnienia pacjentom wyżywienia odpowiedniego do ich stanu zdrowia. Dlaczego nie znajduje to przełożenia w praktyce? Ponieważ polskie prawo nie definiuje norm żywieniowych w szpitalach, metod oceny jakości żywienia, a nawet standardów zatrudnienia dietetyków na oddziałach szpitalnych. Równie znaczący jest fakt, iż średnie dzienne stawki żywieniowe na jednego pacjenta nie są standaryzowane, co oznacza, że o ich wysokości decyduje kierownik placówki a nie odgórne rozporządzenie. Efektem czego staje się oszczędzanie na produktach i jakości posiłków, w celu ograniczania kosztów i łatania budżetu. Niestety, tracą na tym pacjentów w szpitalach w Polsce – jak powinno być?W przygotowanym raporcie Najwyższa Izba Kontroli zaznacza również, że aby żywienie chorych w szpitalach było zgodne z zasadami prawidłowego żywienia, powinno spełniać określone założenia:1. Pierwszym krokiem powinno być zawsze dokonanie oceny stanu odżywienia pacjenta w momencie przyjmowania go na Następnie dostosowanie diety do jego indywidualnych Zapewnienie posiłków z wysokiej jakości produktów oraz przy zachowaniu najwyższych wymogów sanitarno-higienicznych, zarówno jeśli chodzi o proces ich przygotowania (produkcji), transportu, jak i dystrybucji w Posiłki powinny być regularne oraz w miarę możliwości dostosowane do chorycho ograniczonej samodzielności lub osób Posiłki powinny gwarantować dostarczanie odpowiedniej ilości składników odżywczych oraz wartość energetyczną i być zgodne z aktualnymi normami żywienia w Szpitale powinny zapewniać konsultację z dietetykiem, zwłaszcza osobom, które potrzebują natychmiastowej zmiany nawyków żywieniowych z powodu stanu zdrowia bądź przebytej choroby .Odpowiednie żywienie chorych – dlaczego jest tak ważne?Odpowiedź może dziwić, ale stan odżywienia chorego ma rzeczywisty wpływ na to jak długo pacjent jest hospitalizowany, jak skuteczny jest proces leczenia oraz jakie będą jego ostateczne koszty. Badania wykazują, że istnieje zależność miedzy zawartością tkanki tłuszczowej i beztłuszczowej masy ciała pacjentów a długością ich hospitalizacji. Zarówno w przypadku osób z wysoką tłuszczową masą ciała, jak i niską beztłuszczową, czas pobytu w szpitalu był wydłużony w porównaniu do grupy osób z parametrami nie odbiegającymi znacznie od normy. Te różnice są szczególnie jaskrawe w przypadku chorych, których ocena stanu odżywienia wskazywała na niedożywienie. Statystycznie, ryzyko wydłużonej hospitalizacji tej grupy pacjentów było aż o 65% wyższe niż pacjentów o parametrach w normie, co oznacza, że mogli przebywać w szpitalu średnio 7-22 dni – dla porównania druga grupa zaledwie 4-13 dni . Stan odżywienia współdecyduje także o tym, czy proces leczenia będzie skuteczny, a więc wpływa na poprawę lub pogorszenie wyników mierzyć stan odżywienia chorego?Narzędziem do pomiaru stanu odżywienia, które specjaliści wymieniają najczęściej jest test SGA, a więc Subiektywna Globalna Ocena Stanu Odżywienia (ang. Subjective Global Assessment). Pomaga on wykryć stan niedożywienia pacjentów, który wynika z niedoborów energii oraz składników odżywczych, a którego przejawem jest zwykle utrata wagi, niska masa tłuszczowa, spadek odporności i ogólne osłabienie organizmu. Test SGA pomaga oszacować przypuszczalną długość hospitalizacji. Statystyki potwierdzają, że osoby u których wykrywa się stan poważnego niedożywienia (SGA C) zwykle przebywają w szpitalu znacznie dłużej niż chorzy zaliczani do grup SGA A (dobry stan odżywienia) i SGA B (stan średnio zaawansowanego niedożywienia) .Normy żywienia osób chorych przebywających w szpitalachAby uniknąć ryzyka niedożywienia lub nadwagi warto w codziennym odżywianiu stosować się do aktualnie obowiązujących norm żywienia. Dlaczego aktualnie? Ponieważ stan naszej wiedzy o człowieku oraz badania nieustannie się rozwijają. Normy wypracowane jeszcze kilkanaście lat temu stają się nieaktualne wraz z nowymi odkryciami i ustaleniami naukowców. Dlatego są stale aktualizowane i dopasowywane do rzeczywistych potrzeb naszego są normy żywienia?Wskazują optymalne ilości energii oraz składników odżywczych, które są uznawane za wystarczające do zaspokajania potrzeb żywieniowych osób zdrowych o określonej płci, wieku, masie ciała oraz przejawiających daną aktywność fizyczną. Przeważnie wyrażane są w przeliczeniu na osobę i dobę. Dieta, która jest zgodna z obowiązującymi normami powinna zapobiegać chorobom będącym efektem niedoborów pokarmowych w naszym organizmie, a także chronić przed ich nadmiernym są normy żywienia dla osób chorych?Niestety, odpowiedź nie jest jednoznaczna. Normy żywienia są ogólne i odnoszą się do uniwersalnych, zdrowych przedstawicieli określonych grup w populacji. Nie uwzględniają zindywidualizowanych potrzeb organizmu, które są wynikiem określonych stanów chorobowych. Traktujemy je raczej jako punkt odniesienia, względem którego możliwe jest opracowywanie indywidualnych diet leczniczych oraz planu żywienia pacjenta. Tu kluczową rolę odgrywa dietetyk, który na podstawie istniejących norm dla osoby zdrowej o danej płci, wieku i aktywności fizycznej, jest w stanie tworzyć diety dopasowane do potrzeb chorego. Obecnie obowiązujące normy żywienia dla populacji Polski opracowane zostały przez ekspertów Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny w ramach Narodowego Programu Zdrowia na lata 2016-2020. O normach żywienia dzieci do 3. roku życia oraz dzieci i młodzieży w wieku 4-18 lat pisaliśmy w poprzednich artykułach, dlatego dziś skupimy się przede wszystkim na normach żywienia osób dorosłych. Zasady zdrowego odżywiania dorosłych są zbliżone do tych przeznaczonych dzieciom i młodzieży i również oparte na piramidzie zdrowego żywienia. Podobnie jak dzieciom zaleca się im spożywanie 4 – 5 posiłków dziennie, najlepiej regularnie co 3 – 4 godziny. W ich skład wchodzą 3 posiłki podstawowe – śniadanie, obiad i kolacja oraz 2 dodatkowe, w postaci zdrowej przekąski, drugiego śniadania lub podwieczorku. Dobrze zbilansowane posiłki dostarczają organizmowi potrzebne witaminy i minerały oraz energię niezbędną do życia i prawidłowego funkcjonowania. Ilość energii, którą musimy dostarczyć naszemu ciału jest determinowana przez tzw. wydatek energetyczny. Jest on efektem przemiany materii, wysiłku oraz wszelkich czynności, jakie wykonujemy w przeciągu doby. Wydatek energetyczny może się różnić w przypadku każdej osoby. Wpływa na niego wiele czynników, zarówno tych wewnętrznych jak i zewnętrznych:• masa i skład ciała• płeć• wzrastanie organizmu• wiek oraz starzenie się organizmu• ciąża i karmienie piersią• czynniki etniczne i środowiskowe• poziom aktywności fizycznej• niektóre stany chorobowe• czynniki endokrynologiczne i lekiGłówne źródła energii pochodzącej z pożywienia powinny stanowić węglowodany (45-60%) oraz tłuszcze (30%). Poza nimi energia powinna być dostarczana także z białka (10-15%) oraz w mniejszych ilościach z błonnika pokarmowego. Co ciekawe, względnie bogatym źródłem energii jest także alkohol, jednak nie jest on zalecany w codziennej diecie ze względu na jego szkodliwość dla organizmu. Średnie zapotrzebowanie energetyczne dla dorosłych mężczyzn i kobiet. Normy dotyczące średniego zapotrzebowania na energię dla dorosłych mężczyzn oraz kobiet ustalane są z uwzględnieniem masy ciała, wieku oraz poziomu aktywności fizycznej. Postaramy się przybliżyć je nieco dokładniej za pomocą tabeli poniżej:MężczyźniKobietyPoza energią, codzienna dieta musi zapewniać dostarczanie wszystkich składników odżywczych, których potrzebuje nasze ciało. Co ważne, w odpowiednich ilościach! Dlatego dobrze, by była różnorodna oraz właściwie zbilansowana, a posiłki zawierały produkty z każdej grupy zalecanej w piramidzie zdrowego żywienia:• warzyw i owoców,• produktów zbożowych,• mleka i nabiału,• mięsa, ryb lub jaj• wszystko to w odpowiednio dużych porcjach, odpowiednich do zapotrzebowania pacjentów, by nigdy więcej nikt nie czuł się w szpitalu współpraca z Domowym Obiadkiem jest dobrym wyborem dla Twojego szpitala?Myślimy, że przekonaliśmy Was, że posiłki serwowane chorym w szpitalach mają znaczący wpływ na ich samopoczucie oraz długość leczenia. Pod warunkiem, że spełniają normy żywienia. Niestety nie wszystkie placówki zdrowia w Polsce są w stanie to zagwarantować. Często jest to przede wszystkim efekt ograniczonego budżetu lub podjęcia niewłaściwej współpracy. W Domowym Obiadku możemy zagwarantować wyłącznie wysokiej jakości, bezpieczny catering przygotowany specjalnie z myślą o placówkach służby zdrowia! Najważniejsze jest dla nas dobro pacjentów, dlatego dbamy o świeżość i jakość posiłków oraz ich bezpieczeństwo. Planowaniem jadłospisu zajmuje się u nas dyplomowany dietetyk, dzięki czemu dania są skomponowane z uwzględnieniem norm żywienia i potrzeb pacjentów. Wychodzimy także naprzeciw wymaganiom pacjentów z nietolerancjami pokarmowymi oraz mających trudności z przyswajaniem posiłków w standardowej formie. Dlatego przygotowaliśmy ofertę diet specjalnych, w tym dietę bezglutenową, bezmleczną, niskowęglowodanową oraz papkową, dzięki którym żywienie w szpitalu nie stanowi dla nich dodatkowej trudności! Interesuje Cię nasza oferta, ale boisz się kosztów? Niepotrzebnie! Skontaktuj się z nami. Odpowiemy na wszystkie Twoje pytania i doradzimy najlepszą ofertę dla Twojego szpitala
Sieć Obywatelska Watchdog Polska sprawdziła jakość posiłków podawanych w szpitalach pacjentom i stworzyła na tej bazie raport. Wnioski są zatrważające bo śniadania, obiady i kolację wyglądają w placówkach medycznych tak samo od 10 lat i tyle samo wynosi dzienna stawka żywieniowa dla pacjenta - 6 zł. W 2009 roku wegetarianka w szpitalu mogła liczyć na chleb z masłem. W 2019 roku lekarz z jednego ze szpitali powiatowych opowiada, że kiedy pacjent ma mieć śniadanie bez tłuszczu, to po prostu zabiera mu się masło i nikt nie dba o to, czy taki posiłek jest właściwie zbilansowany. Niewiele się zmieniło. Martyna Bójko z Sieć Obywatelska Watchdog Polska mówi, że trudno wskazać jednego winowajcę, ale brak przepisów regulujących zasady żywienia w szpitalach na pewno nie pomaga. Jedzenie podawane w szpitalach nie jest adekwatne do stanu zdrowia - W ustawie o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych żywienie pacjentów występuje jako świadczenie towarzyszące i ma być adekwatne do stanu zdrowia. I tyle. To trochę mało jak na ustawę liczącą 325 stron - wskazuje Martyna Bójko. Jej zdaniem bardzo nieprecyzyjnym jest określenie „adekwatne do stanu zdrowia” bo żadne inne powszechnie obowiązujące przepisy nie stawiają wymagań w zakresie żywienia pacjentów. - A skoro nie stawiają wymagań i od szpitala zależy, ile wyda on na jedzenie dla chorych, to zwykle chce wydać jak najmniej, bo przecież zawsze brakuje pieniędzy i trzeba robić oszczędności, gdzie się da - wskazuje Martyna Bójko Na brak odpowiednich przepisów zwróciła uwagę Najwyższa Izba Kontroli w swoim raporcie z 2018 r. po kontroli jakości żywienia w wybranych szpitalach. Właśnie brak regulacji dotyczących jakości szpitalnych posiłków czy stawki żywieniowej przypadającej na jednego pacjenta może być, zdaniem NIK, przyczyną złego żywienia w szpitalach. Od ostatniej kontroli, przeprowadzonej w 2008 r., wyżywienie szpitalne się nie poprawiło. Kontrola NIK wykazała, że system ochrony zdrowia wciąż nie gwarantuje prawidłowego żywienia pacjentów, co skutkuje dostarczaniem żywności niewspomagającej procesu leczenia, a nawet mogącej szkodzić skoro w posiłkach szpitalnych zawarte są surowce niskiej jakości, nieprawidłowa wartość energetyczna posiłków pozbawionych wartości odżywczych. Jedzenie podawane w szpitalach nie kontrolowane przez dietetyka Co więcej, szpitale nie mają obowiązku zatrudniać dietetyków, więc często tego nie robią. Nie ma sankcji karnych za stwierdzenie nieprawidłowości w żywieniu pacjentów. Brakuje rzetelnego i skutecznego nadzoru nad szpitalami i firmami cateringowymi, np. część szpitali nie zabezpieczyła w umowach prawa do przeprowadzania kontroli u wykonawcy usługi. Brak jednolitych norm żywieniowych, gdyż minister zdrowia wciąż nie wydał rozporządzenia, które określałoby, jaka ma być wartość energetyczna posiłków, i ujednoliciłoby nazwy i charakterystykę diet stosowanych w szpitalach. I w końcu – niskie nakłady finansowe na pokrycie kosztów żywienia. Szpitale zatem oszczędzają na jedzeniu, bo mogą. Na procedurach medycznych nie mogą oszczędzać, bo są one wycenione przez NFZ. Niewłaściwie żywiony pacjent wolniej dochodzi do zdrowia, częściej pojawiają się u niego powikłania. Chorych ratuje rodzina przynosząc jedzenie z zewnątrz Ratunkiem bywa często dla niego rodzina, która dostarcza jedzenie. Niemniej jednak, do szpitali trafiają pacjenci, którzy na przykład leżą daleko, nie mają jedzenia z zewnątrz i wolniej dochodzą do zdrowia, a co za tym idzie – dużo więcej kosztują system. Zatem ta pozorna oszczędność szpitala na jedzeniu odbija się potem na wyższych kosztach leczenia, na które zrzucamy się praw obywatelskich (RPO) również od dłuższego czasu przygląda się sprawie żywienia w szpitalach, podkreślając, że jednym z elementów prawa do ochrony zdrowia wynikającego z art. 68 Konstytucji RP, jest prawo pacjenta do dobrego żywienia tam, gdzie jest leczony. W wystąpieniach do ministrów zdrowia z 2016 r. i 2018 r. rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar zwracał uwagę na lukę prawną w przepisach ustawy o działalności leczniczej. Jego zdaniem przepis mówiący o ,,adekwatnym do stanu zdrowia wyżywieniu w szpitalu’’ w art. 5 pkt 38 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, nie daje wystarczających gwarancji. Dlatego rzecznik wielokrotnie naciskał na ministra zdrowia, by ten wykorzystał możliwości, jakie daje art. 72 ust. 6 ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia, i uregulował w rozporządzeniu kwestię wymagań obowiązujących przy prowadzeniu żywienia zbiorowego w szpitalach. Umożliwiłoby ono sprawowanie kontroli nad jakością posiłków np. pod kątem składu surowcowego, urozmaicenia i zawartości składników odżywczych. Obecnie Państwowa Inspekcja Sanitarna i Inspekcja Handlowa sprawują jedynie bieżący nadzór sanitarny i sprawdzają zgodność posiłków serwowanych przez zewnętrzne firmy cateringowe z przepisami dotyczącymi jakości handlowej Posiłki szpitalne pogarszają zdrowie Ministerstwo Zdrowia, odpowiadając na wystąpienia RPO, zauważa oczywiście, że odpowiednie żywienie w szpitalach jest ważne, ponieważ może wpływać na gojenie ran, a to z kolei skraca czas hospitalizacji i obniża całkowite koszty leczenia. Mimo to nie dostrzega konieczności stworzenia przepisów wyznaczających standardy wyżywienia. Przeciwnie, ze względu na liczbę chorób, w ocenie ministrów, istnieje konieczność opracowania indywidualnego żywienia, którego nie da się ująć przepisami prawa. Ale efekt jest taki, że jeśli do szpitala trafia pacjent na diecie bezglutenowej, placówka medyczna nie jest mu w stanie zapeenić odpowiednich posiłków i te donosi rodzina. Jedzenie w szpitalach lepsze tylko dla mam W lipcu 2019 r. minister zdrowia ogłosił projekt rozporządzenia w sprawie programu pilotażowego ,,Standard szpitalnego żywienia kobiet w ciąży i w okresie poporodowym – Dieta Mamy”, które weszło w życie pod koniec sierpnia tegoż roku. Pilotaż ogranicza się jednak do kobiet w ciąży i w okresie poporodowym. Realizatorem może być placówka, która posiada podpisaną umowę z NFZ na oddziale o jednym z wymienionych profili ginekologicznym, patologii ciąży, zapewnia wyżywienie zgodne z załącznikiem do rozporządzenia oraz współpracuje z dietetykiem. Program polega na zapewnieniu wyżywienia zgodnie z wymaganiami narzuconymi rozporządzeniem, udzielaniu konsultacji dietetycznych, poradnictwie, edukacji i rozpowszechnianiu informacji dotyczących prawidłowego żywienia oraz zapewnieniu weryfikacji spełniania założeń pilotażu Dzienna stawka żywieniowa przypadająca na pacjentkę wynosi 18,20 zł. W czerwcu 2019 r. weszły w życie przepisy zmieniające ustawę o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. W ustawie (dział III a) przewidziano możliwość przeprowadzenia przez Prezesa NFZ kontroli realizacji umowy o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej, w tym żywienia pacjentów. Czas pokaże, czy to wystarczy, by poprawić jakość legendarnego szpitalnego jedzenia. 700 szpitali ujawniło jakie jedzenie podaje - Najwyższa Izba Kontroli oceniła 20 szpitali, my postanowiliśmy sprawdzić wszystkie. Nie zaglądaliśmy do garnków i na talerze, ale korzystając z prawa do informacji publicznej, staraliśmy się zadać pytania, które pokażą, czy problemy zdiagnozowane przez NIK w kilkudziesięciu szpitalach dotyczą większej liczby placówek - mówi Martyna Bójko. Podkreśla, że przygotowując pytania do tysiąca szpitali, organizacja posiłkowała się raportem NIK z 2018 r. oraz wystąpieniami RPO do ministra zdrowia. - Chcieliśmy wiedzieć, jak wygląda szkolenie lekarzy dotyczące żywienia pacjentów, jakie są stawki żywieniowe, czy szpitale zapewniają każdą dietę zalecaną przez lekarza, czy zatrudniają dietetyków, czy mają kontrolę nad firmą cateringową, jeśli z taką współpracują. Pytaliśmy również, czy pacjent może poprosić o dietę wegetariańską lub wegańską oraz czy do władz szpitala często wpływają skargi dotyczące niewłaściwego żywienia - dodaje Martyna Bójko. Na wniosek organizacji o informację zareagowało 700 szpitali. Nie wszystkie jednak odpowiedziały. Część z nich to placówki niemające umowy z NFZ i niekorzystające z publicznych pieniędzy, które w związku z tym uznały, że nie są zobowiązane do udostępniania informacji publicznej
Na temat jedzenia w polskich szpitalach napisano już wszystko, powstały dedykowane tematowi fanpage na Facebooku, blogi, a pewnie i prace magisterskie. Jedno jest pewne – wszyscy kojarzymy te smutne zdjęcia dwóch suchych kromek chleba z plasterkiem szynki na talerzyku mającym lata świetności już za sobą. Niezależnie od rodzaju diety, urazu czy obecnego stanu – każdemu to samo, wedle uznania pani rozwożącej jedzenie po szpitalnych korytarzach. Średni, dzienny koszt wyżywienia w kontrolowanych szpitalach w latach 2015-2017 wynosił od 9,55 zł do 17,99 zł, zaś średni koszt surowców użytych do przygotowania posiłków wynosił jedynie od 3,70 zł do 8,46 zł. To dane z kontroli NIK przeprowadzonej w latach 2015-17. Różnice wynikają z faktu, że szpitali nie obowiązują konkretne zasady dotyczące żywienia zbiorowego, dlatego kierownik danego szpitala może samodzielnie decydować czy przeznaczy na posiłki swoich pacjentów 3,5, a może 15 zł dziennie. Śmiem jednak twierdzić, że tu nie chodzi o te magiczne około 5 zł dziennej stawki żywieniowej przypadającej na pacjenta. Jasne, to mało, ale też każdy, kto zetknął się kiedykolwiek z gotowaniem masowym czy też w restauracji, doskonale wie, że da się z tego coś ukręcić. Zwłaszcza bez presji zarabiania na tym i bez specjalnych wymagań. Ciekawe rzeczy dzieją się w przypadku osób z nietolerancjami. Nietolerancja glutenu – zamiast chleba pszennego dostaje się zwyczajowo… nic. Nietolerancja laktozy – brak zastępstwa dla tradycyjnego mleka. Naturalnie jestem realistą i zdaję sobie sprawę z tego, że niewykonalnym jest właściwe rozpisanie zasad żywienia dla każdej osobnej jednostki chorobowej, to jednak pewne ogólne zasady powinny obowiązywać. Obecnie zasada jest jedna – nie możesz mleka? To możesz zjeść suche płatki. Nie możesz chleba? To zjesz dwa plastry szynki. Tak się składa, że całkiem niedawno na oddziale jednego z wrocławskich szpitali leżał mój syn wraz z żoną – w oczekiwaniu i po zabiegu usuwania migdała. Kiedy otrzymałem pierwsze fotki jedzenia od żony, myślałem, że to żart. Okazało się jednak, że niestety nie, a obrazki trafiające na mój telefon odpowiadały smutnej rzeczywistości. Czy ktoś pytał o jakąkolwiek dietę, zapotrzebowanie kaloryczne czy alergie? Nie żartujmy. Czy moja żona otrzymywała posiłki? Nie żartujmy. Czy mogła je sobie wykupić? Oczywiście, że nie. Kolacja dostarczona o Phi, a kto powiedział, że trzeba to od razu jeść?! To jest smutna rzeczywistość. Prawda jest jednak taka, że jak w przypadku wszystkiego wystarczy odrobina dobrej woli. Nie będę wspominał o rozwiązaniach systemowych i ustaleniu bazy przepisów – odpowiednich cenowo, zbilansowanych, urozmaiconych, może nawet odrobinę smacznych, z których szpitale mogłyby korzystać. Oczywiście nie wierzę we wprowadzenie podobnego systemu w najbliższych 48 latach, ale dzięki temu wszystkim byłoby łatwiej. Smutne jest to, że w świecie, w którym wystarczy wejść na pierwszy blog wegetariański, żeby sprawdzić jak zrobić tani i smaczny pasztet z soczewicy, ciecierzycy czy innego selera, w dalszym ciągu podaje się niewartościowe, obrzydliwe mielonki, a’la szynki i parówki mom. Czy po 30 latach od przemian ustrojowych w naszym kraju, w dalszym ciągu musimy być zdani na gastronomię zbiorową rodem z PRL? Że instytucja dietetyka w szpitalu (!) nie funkcjonuje, to kwestia oczywista i tyleż bulwersująca. Że poza nikłą jakością, nijakim smakiem i wielkością posiłków, potrawy szpitalne po prostu nie wyglądają, to się rozumie samo przez się. I choć rozumiem skalę, z jaką dyrektorzy poszczególnych placówek się zmagają – nakarmienie tysiąca osób do najłatwiejszych nie należy, tak nigdy nie zrozumiem braku podjęcia choćby próby zmiany takiego stanu rzeczy. Gdyby ktoś mnie spytał, na bieżąco wymyśliłbym pewnie 10-15 niedrogich, a smacznych dań do zastosowania w szpitalach. Kocham te komentarze mówiące o tym, że szpital to nie restauracja i nie można go oceniać w tych kategoriach. Chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie zamierzałby tego robić, ale ciężko nie wspominać o tych pseudo posiłkach uwłaczających godności ludzi i tak cierpiących z mniej lub bardziej poważnych przyczyn. Trzeba przyznać, że w tym stwierdzeniu jest jednak trochę prawdy. Trochę, a może i całkiem sporo, bo o ile restauracja nie musi z założenia dbać o naszą dietę, a po prostu powinna dobrze karmić, tak kuchnia szpitalna już tak. Oczywiście fajnie byłoby, gdyby to była kuchnia szpitalna, ale w 2/3 przypadków do placówek leczniczych dojeżdża catering. Jaka jest jakość większości cateringów, wiemy doskonale, a najważniejszą kwestią w przypadku firm parających się tym jakże trudnym gastro biznesem, jest dbanie o jak najniższy food cost. Najniższy food cost najczęściej idzie w parze z najniższą jakością i koło się zamyka. Jak sobie w takim razie radzić i co jeść w szpitalu? Ano trzeba radzić sobie na własną rękę, licząc się z tym, że chcąc zjeść ze smakiem i choćby przyzwoicie, trzeba będzie pozbyć się z portfela kilku banknotów. Moja żona chętnie korzystała z dobrodziejstw restauracji oraz portali do zamawiania jedzenia na dowóz, ewentualnie ja zamawiałem i dowoziłem rodzince coś dobrego czy też po prostu zjadliwego. Zdecydowanie pomocna w tej materii okazała się dobrze znana z mojego bloga aplikacja dzięki której zamówiłem z odbiorem własnym jedzenie z mojego ulubionego U Gruzina i zawiozłem do szpitala. Jako że pogoda dopisała, zjedliśmy sobie na zewnątrz, na trawce, zapominając nieco o nieco depresyjnym klimacie pooperacyjnego pokoju. Chaczapuri nawet jeśli straciło nieco w dowozie, okazało się piękną i smaczną odmianą dla żenujących posiłków szpitalnych. Młody, jak tylko zobaczył pudełka, pomyślał że przywiozłem pizzę, co kazało mi się zastanowić czy jednak nie za często zamawiamy ją do domu, ale przede wszystkim bardzo zasmakował w chaczapuri imeruli z dużą ilością sera. Żonie bardziej do gustu przypadło lobiani z lekko ostrym, fasolowym farszem. Innym razem młody zażyczył sobie pierogów, a że najbliższe wyszukane w aplikacji był z baru Domowe Pierogi Marysia na Komandorskiej, złożyłem zamówienie, zjawiłem się po odbiór i jak najszybciej dostarczyłem pakunek do pokoju. Nieco grube ciasto nie pozwala mi stawiać ich wśród najlepszych, ale na przykład opcja z mięsem to przyzwoita pozycja z domowym sznytem. W międzyczasie pojawiła się też pizza, więc własnym sumptem udało się jakoś przetrwać ten okres. Podsumowując, poraża mnie ta nijakość, ale jeszcze bardziej poraża mnie, że pomimo ciągle fatalnych wyników kontroli NIK-u, nic nie dzieje się w kierunku poprawy sytuacji ze szpitalnym jedzeniem. Nawet trochę rozumiem ludzi mówiących, że nudzą ich te śmieszne zdjęcia z plasterkiem szynki, dwoma kromkami suchego chleba i 50 gramami masła. Bo ileż można? No właśnie, ileż można tolerować i znosić to dziadostwo. Jeśli widzicie jakieś wyjście z tej sytuacji, dajcie znać, bo faktycznie to chyba najwyższy czas, aby zbuntować się przeciwko takim praktykom. Spodobał Ci się mój tekst? Polajkuj go, udostępnij, a po więcej zapraszam na Instagram oraz fanpage. Używajcie naszego wspólnego, wrocławskiego hasztagu #wroclawskiejedzenie Tell us how can we improve this post? Komentarze komentarze
jakie jedzenie do szpitala